Tajlandię odwiedziłam razem z mężem i synami w czasach, gdy to miejsce powszechnie uważano za raj dla turystów (2003r). Mam nadzieje, że wciąż ma szansę nim być, choć tak głębokie rany zostawiło zeszłoroczne tsunami. Nie wiem czy nadal istnieją miejsca, o których piszę, czy żyją ludzie, których poznałam. Wiem, że byli bardzo dumni ze swego kraju i wierzę, że nadal są.
Wspomnienia zawsze są piękniejsze niż rzeczywistość. Szarość i brud zaciera się w pamięci zostawiając miejsce na kolory, zapachy i smaki, które tak mnie urzekły. Niech więc tak zostanie…
Tajlandia

100ga2005-09-16 21:16:29
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 5.00 z 5.00. 21 głosów oddanych
o zawrót głowy. Gubimy się w tłocznym i ciasnym labiryncie uliczek i sami nie wiedząc jak docieramy do rzeki. Wśród stosów chili, bananów i nieznanych przypraw odnajdujemy przystań. Powrót promem okazuje się fantastycznym wytchnieniem. Płyniemy powoli zatrzymując się raz po jednej, raz po drugiej stronie rzeki, a wiatr przegania upał i zmęczenie.
Postanawiamy spędzić tak całe popołudnie. Wynajmujemy łódź i poznajemy Bangkok od jego najprawdziwszej strony – rzeki Chao Praya, która wciska się w miasto niezliczoną siecią kanałów. Początkowo mijamy nowoczesne dzielnice i blokowiska, jednak im dalej od centrum, tym bardziej staje się malowniczo i niezwykle. Domy na palach, ogrody i świątynie nad wodą, stacja benzynowa i słupy trakcyjne z całą masą uwieszonych kabli. Wszystko w wodzie. Jeśli odwiedziny to łódką, obiad – proszę bardzo - prosto z łodzi, ktoś robi pranie, ktoś się kąpie, ktoś, o zgrozo, myje zęby, a dzieci śmieją się i machają zdziwionym turystom. Płyniemy przez zieloną „łąkę” wodnych hiacyntów, rozsiadam się wygodnie, wokół domy tonące w kwiatach, kokosowe palmy, lśniące posągi Buddy i świątynie… i kto mówi, że Bangkok jest brzydki?
*
Wieczór. Khao San tętni życiem jak w noc Sylwestrową. O tej porze, niedostępna dla aut ulica, wygląda jak wielobarwna i wielonarodowa dyskoteka. Między turystami lawirują wózki z jedzeniem, ktoś wykańcza na starym Singerze nowiutkie dżinsy (Levisy!), ktoś śpiewa, ktoś tańczy, jest też połykacz ogni i zaplatasz dredów. Liczne bary, które oprócz piwa, tajskich specjałów i głośnej muzyki, oferują też możliwość zobaczenia najnowszych hitów światowego kina. Oczywiście z łatwo dostępnych tu, pirackich kopii…
Jedno jest pewne, zabawa potrwa do świtu…
*
6 rano, hotel jeszcze śpi. Która to może być w Polsce? Nieważne, zza okna docierają pierwsze, poranne zapachy, zapowiedź
...
Asia, 2009-01-12 13:20:49
cwikens, 2006-07-30 12:43:44
Zobacz zdjęcia:
Tajlandia
Tajlandia - wybierz obszar, który cię interesuje:


















































Asia, 2009-11-08 13:51:35