Nareszcie wyruszyliśmy we wspólną, trochę spóźnioną podróż poślubną. Naszym celem była Syria. Nie mogliśmy znaleźć bezpośrednich połączeń lotniczych w rozsądnej cenie, postanowiliśmy więc, że dotrzemy tam "okrężną" drogą - samolotem z Berlina do Antalii, a stamtąd lokalnym transportem do Syrii. Antalia jest popularnym, turystycznym miastem, dlatego bez problemu znaleźliśmy lot z Berlina za 350DM w obie strony. W cenie biletu wliczony był również przejazd kolejami niemieckimi oraz komunikacją miejską w Berlinie. Obawialiśmy się tego wyjazdu, ponieważ tydzień po kupieniu biletu w Turcji nastąpiła seria trzęsień ziemi. Na szczęście w dniu wylotu było już po głównych wstrząsach. Kupiliśmy bilety kolejowe do Frankfurtu/O i ruszyliśmy w drogę. Bez problemów dotarliśmy na dworzec ZOO w Berlinie, a stamtąd na lotnisko Tegel. Po szybkiej odprawie znaleźliśmy się w samolocie.
Syria
Jacekasia2005-09-16 20:27:23
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Największymi atrakcjami były czołgi, samoloty i hangary, które mijaliśmy co kilkanaście kilometrów. Syria leży w mało stabilnym politycznie rejonie, więc armia ma dużo do powiedzenia. Można było odnieść wrażenie, że pustynia jest jednym wielkim poligonem.
W autobusie kilka rzędów przed nami siedziała dziewczyna. Czasami nam się przyglądała. Po chwili odwróciła się i podała liścik - "Do you speak english?". Chwila konsternacji - jesteśmy w arabskim kraju i tutaj dziewczyny nie powinny zaczepiać obcych ludzi. Odpowiedzieliśmy, że tak, znamy angielski. Zaczęliśmy rozmawiać. Okazało się, że jechała z rodziną do Deir ez-Zur, które leży nad Eufratem około 200km za Palmyrą. Pogadaliśmy chwilę. Na zakończenie poprosiła nas o pamiątkowy wpis do swojego zeszytu. Nam też się wpisała do notesu. W języku arabskim i w angielskim tłumaczeniu napisała dla nas pozdrowienia. Przeczytaliśmy je i... zdębieliśmy z wrażenia:
"Moi Drodzy: Kiedy spotkałam Was byłam bardzo szczęśliwa.
Ten dzień był inny, a chwila w której mogłam rozmawiać z Wami była szczególna.
Nigdy nie zapomnę tego dnia przez całe swoje życie,
i nie zapomnę Waszych pięknych niebieskich oczu.
Życzę wam szczęśliwego życia oraz wielu dzieci, pięknych dzieci takich jak Wy.
Dziękuję..."
Arabskie pozdrowienia są naprawdę niesamowite.
Zbliżaliśmy się do Palmyry. Łatwo to było rozpoznać, bo droga do miasta prowadziła przez środek wspaniałych ruin. Pożegnaliśmy się z naszą współtowarzyszką podróży i wysiedliśmy z autobusu. Było niesamowicie gorąco. Od razu dopadli nas hotelowi naganiacze i facet w motorikszy który proponował przejażdżkę po okolicy. Zobaczymy co mają nam do zaoferowania. Praktycznie każdy dom w części miasta przylegającej do ruin był hotelem albo pensjonatem. W pierwszym hotelu zaoferowano nam pokój, w którym okno wychodziło
...
Zobacz zdjęcia:
Syria
Syria - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj























