Nareszcie wyruszyliśmy we wspólną, trochę spóźnioną podróż poślubną. Naszym celem była Syria. Nie mogliśmy znaleźć bezpośrednich połączeń lotniczych w rozsądnej cenie, postanowiliśmy więc, że dotrzemy tam "okrężną" drogą - samolotem z Berlina do Antalii, a stamtąd lokalnym transportem do Syrii. Antalia jest popularnym, turystycznym miastem, dlatego bez problemu znaleźliśmy lot z Berlina za 350DM w obie strony. W cenie biletu wliczony był również przejazd kolejami niemieckimi oraz komunikacją miejską w Berlinie. Obawialiśmy się tego wyjazdu, ponieważ tydzień po kupieniu biletu w Turcji nastąpiła seria trzęsień ziemi. Na szczęście w dniu wylotu było już po głównych wstrząsach. Kupiliśmy bilety kolejowe do Frankfurtu/O i ruszyliśmy w drogę. Bez problemów dotarliśmy na dworzec ZOO w Berlinie, a stamtąd na lotnisko Tegel. Po szybkiej odprawie znaleźliśmy się w samolocie.
Syria
Jacekasia2005-09-16 20:27:23
Wyświetlono razy (ostatnio: )
w betonową, nowoczesną bryłę budynku wkomponowano bramę starej twierdzy Qasr al-Hayr al-Gharbi. Brama jest ciekawa ale w połączeniu z całym budynkiem nie prezentuje się najlepiej. Zbiory są bardzo interesujące. Widzimy znaleziska z Ugarit (tabliczki z pierwszym znanym alfabetem), rzeźby z Palmyry, Dura Europos, fragmenty tkanin z grobowców z pięknie zachowanymi kolorami. Duże wrażenie robi synagoga przeniesiona tu z Dura Europos. Na jej ścianach znajdują się freski ze scenami biblijnymi. Piękne są też wystawy damasceńskiej broni, monet, biżuterii, piśmiennictwa arabskiego.
Popołudnie poświęciliśmy na dotarcie do bramy Bab Kisan. Z niej to, według tradycji, spuszczono św. Pawła za mury miasta, gdy uciekał z Damaszku. Można było dojść tam od strony starego miasta, ale jedyna furtka, która prowadziła do bramy, zawsze była zamknięta. Postanowiliśmy więc, że dojdziemy tam od strony murów zewnętrznych. Byliśmy już mocno zmęczeni, gdy dotarliśmy na miejsce - miasto było kiedyś naprawdę wielkie. Przy bramie znajduje się kaplica poświęcona św.Janowi. Obsługa na szczęście otworzyła dla nas furtkę prowadzącą do starego miasta i nie musieliśmy wracać kilkukilometrową okrężną drogą.
26.08.1999 Damaszek - Palmyra
Wstaliśmy wcześniej, żeby zdążyć na autobus. Na śniadanie odkryliśmy nowe danie - podpłomyk z dżemem. Plecaki mieliśmy dość ciężkie, więc na dworzec autobusowy Harata Station pojechaliśmy taksówką (100SP). Przed wejściem na dworzec pasażerowie przechodzili kontrolę wykrywaczem metalu. Niektórym sprawdzano też bagaże. Rząd chyba nie zawsze ufa swoim obywatelom. Kupiliśmy bilet do Palmyry i wsiedliśmy do autobusu. Ten był nowoczesny, z przyciemnianymi oknami, firankami i klimatyzacją. Ruszyliśmy do Palmyry. Widok za oknem był monotonny - pustynia..., pustynia..., pustynia. Czuliśmy się jak w lodówce na kółkach w bezkresnym oceanie piasku.
...
Zobacz zdjęcia:
Syria
Syria - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj























