Nareszcie wyruszyliśmy we wspólną, trochę spóźnioną podróż poślubną. Naszym celem była Syria. Nie mogliśmy znaleźć bezpośrednich połączeń lotniczych w rozsądnej cenie, postanowiliśmy więc, że dotrzemy tam "okrężną" drogą - samolotem z Berlina do Antalii, a stamtąd lokalnym transportem do Syrii. Antalia jest popularnym, turystycznym miastem, dlatego bez problemu znaleźliśmy lot z Berlina za 350DM w obie strony. W cenie biletu wliczony był również przejazd kolejami niemieckimi oraz komunikacją miejską w Berlinie. Obawialiśmy się tego wyjazdu, ponieważ tydzień po kupieniu biletu w Turcji nastąpiła seria trzęsień ziemi. Na szczęście w dniu wylotu było już po głównych wstrząsach. Kupiliśmy bilety kolejowe do Frankfurtu/O i ruszyliśmy w drogę. Bez problemów dotarliśmy na dworzec ZOO w Berlinie, a stamtąd na lotnisko Tegel. Po szybkiej odprawie znaleźliśmy się w samolocie.
Syria
Jacekasia2005-09-16 20:27:23
Wyświetlono razy (ostatnio: )
na zewnątrz, powinny być posiłki w rozsądnych cenach. Weszliśmy do środka. Na ostatnim piętrze znajdowało się bardzo ładnie urządzone wnętrze (nawet stoły nie były zafoliowane!). Kiedy przyniesiono nam menu, okazało się że za posiłek dla jednej osoby trzeba zapłacić ponad 400RS! Gdy zapytaliśmy się kelnera o cennik wywieszony na zewnątrz, powiedział nam, że ceny te obowiązują w części restauracji, która mieści się piętro niżej. Jest tam niższy standard, więc ceny też są niższe. Niestety, ta część zamykana jest wcześniej i posiłki możemy zamówić tylko w wyższej kategorii cenowej. Mimo naszych późniejszych wysiłków w szukaniu restauracji, na kolację zjedliśmy w końcu felafela.
25.08.1999 Damaszek
Kolejny dzień odkrywania Damaszku. Zaczęliśmy go od zdobycia funduszy, czyli biegania po syryjskim banku. Próbowaliśmy wymienić czeki podróżne na syryjskie funty. Procedura przypominała trochę utwory Kafki. Bieganina od jednego okienka do drugiego, sprawdzanie dokumentów, wydawanie kolejnych kwitków, wypełnianie formularzy. Dyrektor, który miał potwierdzić nasze czeki, doczepił się do podpisu: w paszporcie podpisane było samo nazwisko, a na czekach nazwisko i imię, czyli były to dla niego dwa różne podpisy. Przed oczami pojawiło się widmo szybkiego wyjazdu z Syrii, bo gotówki w markach i dolarach nie starczyłoby na długo. Jednak wszystko skończyło się pomyślnie i już po godzinie mieliśmy pieniądze w kieszeni. Nauczeni tym przykładem do końca pobytu staraliśmy się nie korzystać z usług takich instytucji. Z opowiadań innych osób dowiedzieliśmy się, że nawet procedura wysłania paczki na poczcie jest podobnie skomplikowana.
W banku straciliśmy już trochę przedpołudnia, więc czym prędzej poszliśmy do muzeum narodowego. Za wstęp trzeba oczywiście słono zapłacić, ale tutaj wydatek opłaca się. Dosyć dziwne jest wejście: w betonową,
...
Zobacz zdjęcia:
Syria
Syria - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj























