To były nie zapomniane wakacje..
Wakacje Hiszpania '98
Michdam2005-09-15 16:20:37
Wyświetlono razy (ostatnio: )
A zaczeło się pół roku wczesniej...poszlismy do Banaszka (biuro podróży w smarkecie Geant w Warszawie) i wzielismy katalog TUI z ofertami wakacyjnymi. Po tygodniu, a może po dwóch mielismy rezerwację na domek dla 12 osób. Po jakims miesiącu mój braciszek Bartek domówił drugi domek dla 6. Teraz tylko utrzymać skład i już tylko 5miesięcy, 4miesiące, 3miesiące,...TYDZIEŃ....JEDZIEMY!
Wsiedlismy w TICO i wyruszylismy w 2 500 km drogę. Jedziemy w 4-ke Ja (Michał), Agnieszka, Grzesiek i Iwona. Gnalismy jak wiatr, nie czulismy zmęczenia, w rezultacie pierwszy nocleg wypadł dopiero po 25 (dwudziestu pięciu) godzinach we Francji na Lazurowym Wybrzeżu. Swe goscinne progi udostepnił nam HOTEL PREMIERE CLASSE, czyli jeden z popularnych hoteli kabinowych. Cztery osoby w 3 osobowym pokoju, i prawdziwe łóżka...nie wypowiedziana rozkosz.
Rano ruszamy dalej, czeka przecież BARCELONA, po drodze nie odmówilismy sobie jednak krótkiej wizyty na plaży.
No i wreszczie BARCELONA ...dwie godziny w korku,godzina szukanie parkingu...i dwa dni na zwiedzanie! Zaczynamy od ...koscioła La Sagrada Familia, nie dokończone dziło Gaudiego, fantastyczne, wspaniałe, wielkie i z każdej strony inne. Zbliża się 100 lat od czasu rozpoczęcia budowy, w prawdzie po drodze były dwie wojny, ale i tak jest to długo i może troszkę ten czas oddaje wielkosć "kosciółka". Swoją drogą pan architekt musiał być naprawdę zdrowo "pokręcony", żeby wymysleć cos TAKIEGO.
Sagrada Familia budowana jest z darów, datków i biletów, wejscie do srodka słono kosztuje. A w srodku jest muzeum, gdzie można zobaczyć historie budowli, zapoznać się z jej symboliką, ciekawostkami i wjechać na wieżę (wieża dodatkowo płatna).
No i największe rozczarowanie... w srodku niema sklepienia!
Rzucamy się dalej w miasto, kamieniczki, uliczki, lodziarnie i bary szybkiej obsługi (uwaga w Burger Kingu dają strasznie dużo cebuli do kanapek). Znowu wpadamy na dzieło Gaudiego, gosć wymyslił tym razem dom bez kantów, podobno jest ekstra taras na dachu, ale tym razem bilecik za wejscie był wybitnie drogi. Na pocieszenie fotki z ulicy:
Potem La Ramblas, przedziwna ulica, pełno żywych pomników, sprzedawców pamiątek, kiosków z pocztówkami, ale są i sklepiki zoologiczne, tatuaże i malunki na skórze, grajkowie, komedianci i kupa innych atrakcji. (nie uwierzycie, ale chyba nie mam żadnego zdjęcia z Ramblas). Mniej więcej w połowie ulicy jest ekstra bazar, cos jak Polna w Warszawie w latach 80-90, tyle że większy, bardziej kolorowy i egzotyczny.
A wieczorem Palacio National,ze swoimi schodami i spektaklem Magiczne Fontanny. Tego widowiska nie można oddać ani słowami ani fotografią, dla samej magi tego pokazu warto przejechać (przelecieć, przejsć?) te dwa tysiące kilometrów.
Ważne informacje dla pragnących wyruszyć naszym sladem:
1. TICO nie posiada pomarańczowej lampki informującej o końcówce paliwa (oczywiscie co do srodka transportu nie ma przymusu).
2. Dobrze mieć zapasową baterie do kamery, bo po całym dniu biegania po miescie bateria na pewno nie wystarczy i nie pokażecie rodzince magicznych fontann.
3. No i najważniejsze: o 23 na pewno nigdzie nie będzie wolnych pokoi. (zdesperowanym i nieziemsko zmęczonym, a nie czułym na warunki pogodowe polecam plaże...zazwyczaj nie pada)
Zobacz zdjęcia:
Hiszpania
Hiszpania - wybierz obszar, który cię interesuje:














































