1 listopad 1998
Obudziłam się ze wspaniałym pomysłem. Mięliśmy jechać z Wojtkiem na północ do Prince Rupert, Wojtek w interesach, my na przyczepkę, ale nie wyszło. Więc... pojedźmy sami. Też na północ, tylko jeszcze dalej. Mamy adres servasowy kobiety w Whitehorse w Yukon. Pojedźmy...
AWŚ 2; 11`1998; USA - Kanada - USA



Kinga2005-09-15 16:10:48
Wyświetlono razy (ostatnio: )
2 listopad 1998
Pierwszy dzień naszej wyprawy. Wiem, jesteśmy szaleni, o tej porze roku... Ale to nic. Dojechaliśmy przepiękną, kretą drogą za Whistler, gdzie już wieczorem myślałam, że zatrzęsę się z zimna na śmierć, czekając bezskutecznie na stopa (co będzie później, dalej na północy?). W końcu zatrzymał się chłopak i podwiózł do małego osamotnionego sklepiku. Napiliśmy się cieplej herbaty i ruszyliśmy dalej. Pieszo. Pusta droga przed siebie. I tylko księżyc w pełni.
I nic już nie jedzie, a my sobie idziemy. Cudownie. I nawet ciepło się zrobiło. Mogłabym tak iść i iść, a przynajmniej tak mi się wydaje, ale trafiliśmy w końcu na opuszczony budynek, chyba dawną szkółkę. Zagracona, bez niektórych okien, ale jest dach nad głową. Rozkładamy śpiwory. Wyczerpuje mi się latarka, tak że kończę na dziś pisanie.
Tutaj już pełno śniegu. Chopin w swoim żywiole. A ja nie lubię zimy, pięciu warstw ciuchów, szalików, czapek, zimnego nosa, krótkich dni, szarości. Chciałabym, jak te niedźwiedzie, o których tyle słyszymy, a których jeszcze nie mięliśmy okazji oglądać, obudzić się na wiosnę, kiedy świat ożywa i można boso chodzić po trawie.
Ale przyznam, że chwilami jest pięknie. Jak idziemy pustą drogą. Alaska Highway. Po obu stronach tylko ośnieżony, niezmierzony las. Do najbliższej osady sto kilkadziesiąt kilometrów. Warto było po to przyjechać. I taka niesamowita cisza, jak zatrzymamy się na chwilę... Bo normalnie to ciągłe szuranie butów o śnieg, szelest kurtki. I raz na jakiś czas z daleka odgłos nadjeżdżającego samochodu, częściej ciężarówki. Zatrzyma się, czy przejedzie? Już po zmroku zatrzymał się młody chłopak ze słowami: " You guys are crazy". Wiemy.
3 listopad 1998
Wieczór. Namiot w lesie. I nasze pierwsze podczas tej podróży ognisko. W okolicy William`s Lake. Kanada jest cudowna. Chociaż obaliła
...
Zobacz zdjęcia:
Stany Zjednoczone
,
Kanada
Stany Zjednoczone - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj

























