1 listopad 1998
Obudziłam się ze wspaniałym pomysłem. Mięliśmy jechać z Wojtkiem na północ do Prince Rupert, Wojtek w interesach, my na przyczepkę, ale nie wyszło. Więc... pojedźmy sami. Też na północ, tylko jeszcze dalej. Mamy adres servasowy kobiety w Whitehorse w Yukon. Pojedźmy...
AWŚ 2; 11`1998; USA - Kanada - USA



Kinga2005-09-15 16:10:48
Wyświetlono razy (ostatnio: )
nasze rzeczy. Tak więc jedziemy.
Colon jedzie aż do Anchorage na Alasce. Będzie przejeżdżał przez Whitehorse w Yukon, tam dokąd my jedziemy. Ale nie wiem, czy wysiądziemy. Chopin mówi, że jestem szalona. Ale ja wiem, że to znak. Nie zatrzymał się bez powodu.
Kolejna rzecz jak ze snu. Ciągle ta sama noc. Śpię na łóżku, w ciepłym, przestronnym vanie. Włączone na full ogrzewanie, wydaje mi się, że to ognisko, ciągle czuję zapach ognia. Dym. Odlatuję. Budzi mnie Chopin: "Kinga, zobacz! Zorza Polarna!". Northern lights. Zatrzymujemy się, wychodzimy na zewnątrz. Czyste, gwiaździste niebo i przedziwne, zmieniające się smugi światła. Zielone. I żółtawe. Jedziemy dalej i za chwile powoli, przechodzi nam przez drogę los. Potem drugi. Czy ja na pewno nie śnię? To w nocy, a przed chwilą zrobiłam zdjęcie stadku reniferów.
8 listopad 1998 - Alaska
Tak, JESTEŚMY NA ALASCE! Ciągle nie mogę uwierzyć. Przejechaliśmy z Colonem około dwóch tysięcy kilometrów, prowadziliśmy wszyscy, na zmianę. W Whitehorse, tam gdzie mięliśmy jechać, zatrzymaliśmy się tylko na lunch. I jesteśmy już w Anchorage, największym mieście Alaski, ok. 250 tys. ludzi, czyli więcej, niż w całej reszcie Alaski.
W takim miejscu jeszcze nie spaliśmy. Brother Francis Shelter, czyli schronisko dla bezdomnych. Tłum dziwnych, ciekawych ludzi. Dziwnie na nas patrzą, pytają, czy na pewno wiemy, że to nie schronisko młodzieżowe. Ale jest w porządku. Ciepło, dach nad głową, materace, czysta pościel. Tylko oddzielnie kobiety, oddzielnie mężczyźni. Cóż... A w sali telewizyjnej serwują posiłek, ryż z jakimś gulaszem mięsnym. Bierzemy tylko ryż. I tak jest dobrze. Tylko o siódmej rano trzeba się stad wynieść. Z bagażami. I o piątej po południu można przyjść z powrotem. Ale to jutro.
9 listopad 1998
Nie mogę uwierzyć, że marzenia aż tak się spełniają.
...
Zobacz zdjęcia:
Stany Zjednoczone
,
Kanada
Stany Zjednoczone - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj


























