1 styczeń 1999
Pierwszy dzień Nowego Roku. Jaki on będzie? Życzyliśmy sobie o dwunastej, aby był przynajmniej tak fascynujący, jak ten, aby zawsze było nam ze sobą dobrze, i aby (tak jak życzyła nam w świątecznym e-mailu Kasia z Poznania) nigdy nie wyczerpała nam się wyobraźnia co do wspaniałych marzeń. No i oczywiście, aby nadal się spełniały, a nasz Duch Opiekuńczy nigdy nas nie opuścił. Chopin jeszcze dorzucił, abyśmy nigdy nie byli głodni, a ja bym dorzuciła, abyśmy zawsze mogli pospać tak długo, jak dzisiaj, tzn. jak długo chcemy. No, ale nie można za dużo od życia wymagać.
AWŚ 4; 1`1999; San Francisco



Kinga2005-09-15 16:09:25
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Wstaliśmy sobie koło południa. Spędziliśmy noc u Kaśki. I wkrótce zaczęli z różnych pokoi pojawiać się pozostali imprezowicze. Impreza była w porządku. Polskie party. Poznaliśmy trochę ludzi, pokazaliśmy zdjęcia z podróży, potańczyliśmy, popiliśmy niedużo. Bo mi niedużo potrzeba.
2 styczeń 1999, San Francisco
Nasza rocznica, tzn. rocznic mamy kilka. W listopadzie, kiedy się poznaliśmy, a teraz rocznica Chopina przyjazdu do Gdańska i od tego momentu można powiedzieć, że jesteśmy razem. Już cały rok. I dzisiaj zaczyna się kolejny. Pisze te słowa leżąc z Chopinem na wydmie na plaży i słuchając szumu potężnego oceanu. A przed chwilą jeździliśmy rowerami po wodzie.
Jesteśmy tu u moich znajomych, Kim i Johna i ich małego Luka. Po tylu latach (po czterech chyba) w końcu się spotkaliśmy, a pamiętam, że już wtedy w Polsce umówiliśmy się, że odwiedzę ich kiedyś w Stanach. I teraz to „kiedyś” nadeszło. Kim z Johnem też byli w podróży dookoła świata i zatrzymali się w Polsce jako wolontariusze na obozie SCI z dzieciakami z domu dziecka, jaki koordynowałam.
3 styczeń 1999
Chopin dzisiaj jeszcze suszy buty po wczorajszym szaleństwie rowerowo morskim. A dzisiaj rowerami przez Golden Gate Bridge. Jak na jakimś filmie. Tylko okropny ruch i hałas na słynnym moście. Ale widoki rekompensują. Ze wszystkich większych miast, w jakich byłam, San Francisco najbardziej mi się chyba podoba. Nie jest to olbrzymi moloch. Przyjemnie, dużo zieleni. Góry, ocean... I bardzo otwarte i postępowe.
4 styczeń 1999
Wzięłam przedwczoraj ulotkę z "Psychic Faire Festival" w San Francisco i wyczytałam, że mają tu sześć "Psychic Institutes" (nie, nie psychicznych, a psychotronicznych), jeden niedaleko w Mountain View. Wybieram się właśnie na Spiritual Healing w "Women`s Healing Clinic".
5 styczeń 1999
Spiritual Healing był taki sobie...
...
Zobacz zdjęcia:
Stany Zjednoczone
Stany Zjednoczone - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj

























