2 lipiec
Co za noc. Lało, padało od wieczora do rana. Ścieśniliśmy wszystkie rzeczy, plecaki, śpiwory pod nasz rozpięty pomiędzy drzewami daszek, ale i tak zacinało trochę po bokach i hałasowało nieustannie tuż nad głową, tak że nie mogłam spać. Przetrwaliśmy jednak jakoś do rana i niebo powoli i niepewnie zaczęło się przejaśniać. Po nocnym deszczu wszystkie ścieżki zamieniły się w aleje głębokiego błota. Niektórzy chodzą boso po kostki, czy kolana w błocie i się nie przejmują, część ludzi w ogóle chodzi całkiem nago - jak wolność to wolność.
AWŚ 9; 7`1999; Z Chicago rzekostopem do Kentucky



Kinga2005-09-15 15:48:57
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 5.00 z 5.00. 1 głosów oddanych
Odwiedziliśmy "Kids` Village" - dzikie miejsce, dzieciaki w każdym wieku, gołe niemowlęta taplające się w błocie, biegające wokół psy, wszystko na błotnistym wzgórzu. Spotkaliśmy "szaloną mamuśkę" z ciężarówki "tęczowych dzieciaków", która podwiozła nas parę tygodni temu w stronę Atlanty.
3.07.99
Jak zwykle pół dnia w naszej kuchni. Każdy tu może przyjść i jak ma ochotę coś zrobić, to kuchnia jest do dyspozycji. Zrobiliśmy olbrzymia sałatkę warzywno kiełkową. I kulki sezamowo daktylowe - pycha! Potem kąpiel w rzece. Wieczór przy ognisku w naszej "OM Valley", gdzie zbierają się na nocne sesje bębniarze.
4 .07.99
Dzień niepodległości. Tutejsza raibow`owa tradycja, że do południa zachowuje się ciszę. Rzeczywiście, tylko dzieciaki krzyczały. W Main Circle (które zostało przeniesione dalej, bo łąka na której zawsze się odbywało jest za bardzo wydeptana i rozmokła) medytacja o pokój na świecie. Cicha medytacja tysiąca ludzi, aż do wejścia parady dzieci z piosenką. Potem wielka spontaniczna celebracja. Bębny, śpiewy, tańce. Miejsce dla wszystkich: dla Krisznowców z ich "Hare Rama, Hare Krishna" i dla grupy nawiedzonych gości z długimi dredami, którzy wrócili chyba niedawno z Indii - bardzo zainspirowani - z pomalowanymi czołami, siedzieli w kręgu pod drzewami, intonując hinduskie pieśni na część Shivy i innych bogów. Z tradycyjnymi instrumentami, ołtarzykiem i ofiarami, przyciągali krąg wyznawców.
5 .07.99
Uwielbiam serwować jedzenie w naszej kuchni. Ludzie przychodzą i są zachwyceni. Kuchni tu jest dużo i serwują na pewno smaczne, ale nie świeże, surowe, żywe jedzenie. Jest "Bliss Kitchen", jest "Instant Soup" niedaleko "Lovin Oven" serwujący świeżo upieczony chleb i bułeczki, są przeróżne: "Jerusalem", "Ananda", "Jesus Kitchen", "Hare Krishna", "One Pot", "Kids` Village Kitchen".
7 .07.99
Nasz ostatni dzień
...
Zobacz zdjęcia:
Stany Zjednoczone
Stany Zjednoczone - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj

























