2 lipiec
Co za noc. Lało, padało od wieczora do rana. Ścieśniliśmy wszystkie rzeczy, plecaki, śpiwory pod nasz rozpięty pomiędzy drzewami daszek, ale i tak zacinało trochę po bokach i hałasowało nieustannie tuż nad głową, tak że nie mogłam spać. Przetrwaliśmy jednak jakoś do rana i niebo powoli i niepewnie zaczęło się przejaśniać. Po nocnym deszczu wszystkie ścieżki zamieniły się w aleje głębokiego błota. Niektórzy chodzą boso po kostki, czy kolana w błocie i się nie przejmują, część ludzi w ogóle chodzi całkiem nago - jak wolność to wolność.
AWŚ 9; 7`1999; Z Chicago rzekostopem do Kentucky



Kinga2005-09-15 15:48:57
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 5.00 z 5.00. 1 głosów oddanych
/>Zjedliśmy lunch z nim i chłopakami, którzy wrócili właśnie z dwutygodniowej wyprawy kajakowej po Kanadzie. Oni jajecznice i kiełbaski, my arbuza, którego olbrzymią resztę dostaliśmy na drogę, razem z radami dotyczącymi naszej planowanej wyprawy pontonowej w dół rzeki do Mississippi.
Chopin strasznie się napalił, każdą napotkana osobę pyta o możliwość zdobycia pontonu. Wszyscy bardzo sceptycznie na nas patrzą. Dziś dowiedzieliśmy się, że rzeka Allegany jest strasznie powolna, płynęlibyśmy może milę na dzień. Wiem, że się nie spieszymy, ale chyba to nie jest to. No, zobaczymy, może trzeba będzie po prostu łapać rzecznego stopa. Skoro złapaliśmy na stopa samolot, łódka nie powinna być sporo trudniejsza. Zobaczymy.
Na razie dziadek zawiózł nas do Erie i wysadził pod super biblioteką nad samym jeziorem, niedaleko rożnych przystani. Jutro się rozejrzymy i zorientujemy.
10 .07.99
Ludzie zadają nam przeróżne pytania, dotyczące naszej podroży. Czasem powtarzamy całą historię i odpowiadamy na ten sam zestaw pytań parę razy dziennie.
Ale przypomniał mi się wczorajszy dziadek i jego (wśród wielu innych pytań): "How do you manage to stay in love with each other?" Oraz: "Is time an issue? So why do you wear a watch?" - coś do przemyślenia.
Anyway w Erie porozglądaliśmy się za pontonem. Ciężko - spotkaliśmy tylko jeden, za 1100 dolarów. Dziękujemy. Poza tym dużo łódek i żaglówek, ale na jeziorze, więc nie ma co łapać tu stopa, trzeba jechać nad rzekę. Wpadniemy chyba jeszcze najpierw do Chicago.
A póki co wylądowaliśmy w Cleveland, w stanie Ohio, u servasowych hostów, którzy natychmiast po naszym telefonie przyjechali i zabrali nas ze stacji benzynowej. Miła, starsza, dużo podróżująca para, u której jakieś 20 lat temu gościł jako servasowy podróżnik... nasz prezydent - Aleksander Kwaśniewski.
Dziadkowie
...
Zobacz zdjęcia:
Stany Zjednoczone
Stany Zjednoczone - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj




























