Murmańsk - miasto za kręgiem polarnym. Koleją do Murmańska.
motala Wyświetlono: 10057 razy 2005-09-15 11:30:38![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ocena:3.18 (60 głosów) |
TRASA
25.12.2002
Poznań Główny - Terespol - Brześć Centralny - Mińsk Pasażerski
26.12.2002 - 28.12.2002
Mińsk Pasażerski - Murmańsk
01.01.2003 - 03.01.2003
Murmańsk - Moskwa
04.01.2003 - 05.01.2003
Moskwa - Brześć Centralny - Terespol - Poznań Główny
Dzień I - 25 grudzień 2002 - LAS MIŃSK VEGAS
O godzinie 6.32 wsiadam do pociągu, którym z Poznania jedzie już Rafał, wyjechał o 2.12. Pociąg miał być o 6.17 ale... jak zwykle PKP ma opóźnienie. Wagon jest średnio ogrzewany, drzwi przedziału nie do końca się domykają. O 9.38 docieramy do Terespola, w wagonie oprócz nas jest jeszcze tylko jeden człowiek. Pociąg do Brześcia jest o 10.20. W wagonie oprócz nas są tylko: 2 polskich kolejarzy, 2 białoruskie prowodnice, 2 Białorusinów (5 lat bez wyroku za wygląd), jakiś dziadek i chłopak z rowerem. Odprawa paszportowa bez kłopotów, choć dziwna pograniczniczka polska sprawdza numer mojego paszportu, po czym stwierdza, że jestem dziwnie miły (tak, tak Tomciu za dużo paplałeś i podpadłeś Pani :)). Mówi też że dziwi się nam, że jedziemy na Białoruś, (bo oczywiście nie wspomnieliśmy jej o tym, że jedziemy do Murmańska), oficjalna wersja to: wyjazd na Sylwestra do Mińska - może dlatego się zdziwiła, dwóch idiotów zamiast spędzić "normalnego" Sylwestra w Paryżu albo w innym Londynie jedzie do Mińska...
Po kilkunastu minutach jazdy jesteśmy po białoruskiej stronie, w carstwie Łukaszenki. Białoruski pogranicznik kilkukrotnie uparcie literuje moje nazwisko i stawia stempel nie na tej wizie. Po zwróceniu mu uwagi kasuje poprzedni stempel i stawia na nowej , aktualnej wizie. Jedziemy na wizę, nie kupujemy "wołczerów" ta sama cena a wiza to wiza. U Rafała literuje kilkukrotnie nazwisko i karze zdjąć okulary. Na stację w Brześciu docieramy o 12.06 (zmiana czasu +1h). Pierwsze kroki kierujemy do kantoru i o 12:13 wymieniamy po 50 USD, 1 USD = 1905.00 BYR, dostajemy po 95250.00 BYR. Mając białoruskie "zajce" próbujemy kupić bilety do Murmańska. Kobieta nim jeszcze spojrzała do komputera, od razu oznajmia, że nie ma miejsc. Może to i dobrze, jak później się okazało. O 12.21 kupujemy bilety Brześć Centralny - Mińsk Pasażerski (344km), na pociąg nr 50 skoryj czyli pospieszny, wyjazd o 14.06, przyjazd do Mińska 18.31, wagon nr 4 płackartny, miejsca 39 - dolne, 40 - górne (Rafał na górze) (trasa pociągu to Brześć - St. Petersburg), cena biletu: 9620.00 rubli białoruskich czyli około 20 zł. W oczekiwaniu na pociąg idziemy na pomost pomiędzy peronami i fotografujemy dworzec. (12:36). Jeszcze tylko zakup wody mineralnej i kilkunastominutowe oczekiwanie w budynku kolei podmiejskiej i ... siedzimy w pociągu. Prowadnica Wiedźma - Złotousta (od złotych zębów, jej wygląd bardzo przypominał te wiedźmy z bajek). Miejsca bakawuszki, (przy oknie, wzdłuż korytarza) przedostatnie. (18:06). Okazuje się, że tuż za nami siedzi ten sam młody człowiek z rowerem. Studiuje na stałe w Mińsku - ekonomię, ale teraz był na kilkumiesięcznym stażu w Uniwersytecie Europejskim Viadrina we Frankfurcie nad Odrą.
| Oceń relację |
Komentarze
RosjaWybierz obszar który Cię interesuje
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju





















witam,jakby dokladnie,tyko nie tak,ta droge wem z 1996 roku,zmiany tyko wizy,utrudnienia i to wszystko,a puzniej kajf.moge powiedziec tyko szybkom droge,bez zmenczenij i tyko z odpoczynkiem.pozdrawiam.
ludmiło, byłbym wdzięczny za kontakt z tą rodziną z murmańska.
skrzycho@wp.pl
Byłem tam kilkakrotnie na początku lat 90 i zamierzam powrócic świetny klimat
nie pozostaje nic innego jak zrealizowac swoja wizje
pozdrawiam
i zycze udanego wyjazdu :)
rm
Bardzo mi zbliżyleś wizję wycieczki do Murmańska.Wlasnie przez GG.poznalłam mieszkajacą tam rodzinę o polskich korzeniach.Dziadków wywieziono do Kazachstanu,ojciec nie mówił ani słowa po polsku a teraz dorosły wnuk/żonaty i dzieciaty/zaczął szukać kontaktów z krajem dziadka.Polskiego uczył się z książek..Może warto byłoby poszukać potomków naszych wywiezionych przez komunę Rodaków.Jestem przekonana,że znaleźlibyśmy ich wielu..
jadę na Półwysep Kola!!!