• Relacji z podrózy: 17305
  • Zdjęć: 122762
  • Podróżników: 28277
  • Porad: 18790
  • Postów: 112497
  • Tematów: 10278

Wyprawa na Elbrus lipiec 2001

bartt Wyświetlono: 1356 razy 2005-09-15 11:06:42
  Ocena:2.63 (123 głosów)


Cel: Zdobycie góry Elbrus (5642 m.) położonej w Kaukazie Północnym
Czas: od 1-07-2001 do 18-07-2001
Uczestnicy:
Wojtek Strojeński - "Swat"
Paweł Mosur - "Momo"
Przemek Gędziorowski - "Przem" lub "Gędzior"
i ja - Bartosz Gędziorowski też "Gędzior" (nigdy nie wiemy do kogo z nas się zwracają)
Ekwipunek:
- Niecałe 1000 baksów, z czego 100 rozmienione na jednodolarówki. Słyszeliśmy, że tam na wschodzie takie banknoty służą za uniwersalne przepustki i trzeba je rozdawać na lewo i prawo. Fajnie wygląda taki pliczek.
- 2 zgrzewy snickersów i 8 paczek mussli.
- 16 browarów (to tylko do pociągu)
- Sprzęt górski (3 czołówki /Momo postanowił przyoszczędzić i kupił sobie latarkę w kiosku ruchu/, 3 pary okularów alpinistycznych /+ jedna sztuka okularków spod Pałacu Kultury - Momo dalej oszczędzał/, kremy UV, buty górskie, namioty chińskie, śpiwory itd..)
- 8 sztuk sztucznych pozwoleń i świstków. Słyszeliśmy, że dobrze jest wypisać swoje nazwiska, napisać coś w stylu "Zaświadcza się, że grupa takia i taka udaje się w rejon...." i wydrukować pod spodem kilka stempelków. Ktoś nawet nam polecał, żeby spreparować osobno zaświadczenie, że czekan nie jest bronią. Rosjanie uwielbiają papiery!



Pociąg do Mińska
Momo do ostatniej chwili nie wiedział czy pojedzie, w związku z czym miał wykupiony bilet w innym wagonie. Usiadł w naszym przedziale i już po pięciu minutach jazdy mieliśmy okazję wypróbować nasze dolarowe przepustki na rosyjskim kanarze. Facet kazał wynosić się Momowi do swojego wagonu (choć mieliśmy wykupiony cały przedział - sleeping). Zgarnął 5 dolców. Wkurzyliśmy się, że Momo dał mu tyle, ale uznaliśmy że to frycowe na wstępie i poprzysięgliśmy sobie na przyszłość nie wzbijać się powyżej dwóch.
Podróż do Mińska minęła w atmosferze wzniosłego podniecenia. Wypite 16 browarów nie miało w tym żadnego udziału. Były lekkie zawirowania na granicy z wypełnieniem jakiś cholernych rosyjskich blankietów i z wołczerem dla Moma. Chłopak wyskoczył z pociągu w Terespolu i kupił go w ostatniej chwili. Jako jedyny nie miał wbitej w paszport pieczątki AB. Serdecznie polecam to rozwiązanie.
MińskNa górę !
Zadowoleni wyskoczyliśmy z pociągu. Do odjazdu pociągu do Mineralnych Wód mieliśmy jeszcze ponad godzinę. Poszliśmy rozprostować kości i przy okazji rozejrzeć się za jakimś piwkiem. Trzeba też było dowiedzieć się o cenę biletów na następną część podróży, znaleźć bankomat bądź kantor i wyciągnąć odpowiednią ilość białoruskich rubli. W pewnym momencie zobaczyłem kątem oka, że duży dworcowy zegar wskazuje godzinę później niż nasze zegarki. Ciarki przeszły mi po grzbiecie... zapomnieliśmy, że Mińsk znajduje się w innej strefie czasowej. Pędem pobiegliśmy na peron. Zdążyliśmy jeszcze zobaczyć czerwone światełka ostatniego wagonu naszego pociągu.
Miła pani w kasie powiedziała nam, że "zawtra tego pojezda niet", tylko, że będzie pojutrze. Było jeszcze widno, jednak mi jakby pociemniało w oczach. Mieliśmy przed sobą wizję dwóch dni w stolicy Białorusi.
Nie, nie.. to nie może być prawda! Dobiłem się jeszcze raz do okienka. Udało mi się wyciągnąć informację, że jednak jest jutro pociąg o 18 do Rostowa, a stamtąd po pół godziny odchodzi do Mineralnych Wód. Cała podróż trwa o jakieś 8 godzin dłużej niż w przypadku pociągu bezpośredniego, jednak w skali 40 godzin jakie przyjdzie nam spędzić w drodze oraz mając z drugiej strony alternatywę spędzenia jednego dnia więcej w Mińsku, ta niedogodność nie stanowiła dla nas żadnej przeszkody.
Chcąc jak najszybciej poprawić morale, postanowiliśmy znaleźć jakiś niedrogi hotelik, zostawić manele i wyskoczyć na miasto na małe co nie co.

Hotelik okazał się wcale nie taki tani. W przeliczeniu na złotówki wypadało po 40 na łebka. Podobno był to jeden z tańszych w Mińsku i sądząc po standardzie, byliśmy skłonni w to uwierzyć.
Trafiliśmy akurat na jakąś rocznicę wyzwolenia. Wszyscy wylegli na miasto, lud kroczył po ulicach, gwizdał..
Strona:  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:

Komentarze

  • Zdzicho / 2007-06-19
    Sprawozdanie super.Cenne informacje pozwolą mi przemieszczać się bez inwazyjnie w tym terenie.
  • jmka / 2005-10-29
    za dlugie za glupie za nudne mozesz pisac ksiazki ale nie sprawozdania
RosjaWybierz obszar który Cię interesuje

RosjaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju