Przedsłowie
Niniejsza relacja składa się w zasadzie z kolejnych listów jakie słałem z Wenezueli do tych spośród moich znajomych, którzy otworzyli swoje skrzynki na mierzone w setkach kilobajtów potoki mojej grafomanii. Późniejsza korekta polegała w zasadzie na usunięciu bardziej pikantnych aluzji, poprawieniu nieskończonej ilości błędów ortograficznych oraz dodaniu kilku nazw geograficznych. Z góry chciałbym przeprosić za łamaną angielszczyznę jaką się miejscami posiłkuję. Czasami po prostu był to jedyny sposób na oddanie panującej atmosfery.
Wenezuela 2003
Bartt2005-09-15 10:58:42
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 4.00 z 5.00. 4 głosów oddanych
Sobota, Październik 18, 2003
Żyjemy
Jak już wspomniałem, żyjemy i mamy się dobrze. Obecnie przebywamy na wybrzeżu w wiosce o nazwie Adicora. A oto jak się tu znaleźliśmy: Po wyjściu z samolotu i zdaniu egzaminu na czarny pas w cinkciarstwie udaliśmy się wprost do hotelu w Caracas. Lokum okazało się o wiele tańsze niż zakładaliśmy, w telewizji leciało na wszystkich kanałach przemówienie Cherveza, w którym wysławiał Bolivara i Wenezuele, więc postanowiliśmy trochę kasy przepić na mieście. Następnego dnia wsiedliśmy w taksę i skoczyliśmy 700 km na zachód i oto jesteśmy.
Doznałem tylu nowych wrażeń, ze szczerze mówiąc nie wiem zupełnie od czego zacząć! Może zacznę od wody - od tego ponoć się wszystko zaczęło.. Woda ma tu temperaturę 30 stopni jak nic. Poza wanną i wodami łnowymi nie dane mi nigdy było moczyć się w czymś równie ciepłym. Z tej cieplej wody spieprzają nawet kraby i ganiają więczorami po ulicach. Chciałem namówić El Momo, żeby wcisnął takiemu jednemu palucha w szczypce, ale chłopak podszedł z niechęcią do mojego pomysłu.
Dobra, kończę.. wybaczcie. Chłopaki ciągną mnie na browar. Przepraszam, ze pisze tak chaotycznie, ale flamingi mi skrzeczą nad głowa.Powrót na górę
Senior Jabol.
Poniedziałek, 20 Październik, 2003
Żyjemy.. coraz bardziej
No dobra, burasy teraz napisze Wam nieco więcej. Luz. Luz absolutny. Luzik w najczystszej postaci. Wenezuela definiuje to słowo w nieskończenie idealny sposób. Każdy tutaj jest wyluzowany bardziej niż najbardziej rzadki budyń.. Ludzie zagadują wszystkich na około, wszędzie słychać muzykę, cizie tańczą na ulicach. Po dwóch dniach spędzonych w Adicorze znaliśmy polowe miasteczka. Z każdym przybijaliśmy pionę i chociaż nie kumamy absolutnie nic po hiszpańsku, nawiązaliśmy mnóstwo znajomości.
Wczoraj na przykład wybraliśmy się do jakiegoś kaktusowego
...
Maciek, 2007-11-13 22:52:37
Zobacz zdjęcia:
Wenezuela
Wenezuela - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj



























kml, 2007-12-13 18:57:52