Przedsłowie
Niniejsza relacja składa się w zasadzie z kolejnych listów jakie słałem z Wenezueli do tych spośród moich znajomych, którzy otworzyli swoje skrzynki na mierzone w setkach kilobajtów potoki mojej grafomanii. Późniejsza korekta polegała w zasadzie na usunięciu bardziej pikantnych aluzji, poprawieniu nieskończonej ilości błędów ortograficznych oraz dodaniu kilku nazw geograficznych. Z góry chciałbym przeprosić za łamaną angielszczyznę jaką się miejscami posiłkuję. Czasami po prostu był to jedyny sposób na oddanie panującej atmosfery.
Wenezuela 2003
Bartt2005-09-15 10:58:42
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 4.00 z 5.00. 4 głosów oddanych
0:2. Ale to dopiero poczÄ…tek.
See You than, man..Powrót na górę
MC Bart.
Niedziela, 2 Listopad 2003
Frog investigators
Z tym wpierdzielem od kolorowych to nie ma co się tak przejmować. Wczoraj podczas wyprawy biologicznej chłopcy wygadali się, ze byli wcześniej w służbach interwencyjnych w policji. Powiedzmy, że nie mieliśmy szans.
Może teraz kilka słów na temat naszej eksploracji żabich okazów. Ekwipunek badacza składa się z przenośnej, aczkolwiek ogromnej lodówki wypełnionej kawałkami lodu oraz około 80 butelkami piwa. Należy pamiętać, ze piwo tu sprzedawane jest w butelkach 0.25, więc trzeba wszystko dzielić przez 2. Kolejnym elementem wyposażenia są gary, warzywa i mięcho oraz 2 kobiety. Do tego dochodzi jeszcze tuzin bachorów. Wszystko to badacze ładują na 2 terenowy i zawożą bezpośrednio na miejsce eksploracji.
Jeżeli raj, czyli tak zwany paradajs wygląda chociaż w połowie tak pięknie jak miejsce, gdzie nas zawieźli to chce umrzeć w tej chwili! Zakładam w tym momencie słusznie, ze od razu po zgonie przeniosę się bez zbędnych ceregieli właśnie tam. W końcu ciężko na to pracuję: umiem odróżnić dobro od zła (tak na przykłd: Amerykanie są dobrzy, a Arabowie źli).
Tak więc pojechaliśmy około 40 minut terenówą za miasto, potem skręciliśmy w boczna drogę poprzecinaną szeregiem strumieni i jechaliśmy nią z jakieś 15-20 minut (w pierwsza stronę, bo w druga wliczając zakopanie się po miskę olejowa w błocie wyszło 2h). Po drodze minęliśmy wioskę Indian. Jeśli ktoś myśli o nich jak o dzikusach ganiających w pióropuszach to jest w błędzie. Przynajmniej ci, których minęliśmy mieli staroindianskie bluzy z Britney Spears.
Dojechaliśmy na miejsce i rozpoczęliśmy eksploracje. Zapanowała stara gadka:
-Youh wanna some bear, man?
-Sure man...
Wpieprzyliśmy się do krystalicznie czystej rzeki,
...
Maciek, 2007-11-13 22:52:37
Zobacz zdjęcia:
Wenezuela
Wenezuela - wybierz obszar, który cię interesuje:


















































kml, 2007-12-13 18:57:52