Przedsłowie
Niniejsza relacja składa się w zasadzie z kolejnych listów jakie słałem z Wenezueli do tych spośród moich znajomych, którzy otworzyli swoje skrzynki na mierzone w setkach kilobajtów potoki mojej grafomanii. Późniejsza korekta polegała w zasadzie na usunięciu bardziej pikantnych aluzji, poprawieniu nieskończonej ilości błędów ortograficznych oraz dodaniu kilku nazw geograficznych. Z góry chciałbym przeprosić za łamaną angielszczyznę jaką się miejscami posiłkuję. Czasami po prostu był to jedyny sposób na oddanie panującej atmosfery.
Wenezuela 2003
Bartt2005-09-15 10:58:42
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 4.00 z 5.00. 4 głosów oddanych
o tym nie wiedząc. To się nazywa mistrzostwo, nie :-) ?? Kupiliśmy sobie koszulki z napisem Wenezuela i kolorowymi rybkami. Na plecach zamówiliśmy napis "jabol pan". „Pan” to po hiszpańsku ”chleb”, tak więc zawsze możemy tłumaczyć, że ten napis oznacza „chleb powszedni”. To taki nasz mały wkład w ich kulturę, nasz polski akcent. Chodzimy w nich dumni.
Przed nami Sierra De San Luis, przedsionek Andów. Dalej planujemy ruszyć do Meridy, czyli w samo serce gór. Zachęceni otwartością ludzi, planujemy jechać na stopa. Zobaczymy co z tego wyniknie...Powrót na górę
Los Bartos de Madafaka
Wtorek, 21 Październik, 2003
Czarna strona mocy
No dobra, to teraz trochę ponarzekam. Pisał o tym już sam mistrz Seb (Więcej o tym zacnym i nieustraszonym mężu możecie poczytać na stronie: http://slopiens.home.cern.ch/slopiens/), ale chętnie to podkreślę, że Wenezuelczycy to niesamowici śmieciarze. Chyba jedynie sam Przemek (mój brat) mógłby próbować z nimi konkurować. Śmieci walają się wszędzie, nawet na niektórych odcinkach plaży. Robi to dość przykre wrażenie, tak przykre że aż nie chce mi się robić z tego jaj. Kolejną smutną rzeczą jest ich podejście do zwierząt, w szczególności psów. Widać wieść o tym, ze psy należy karmić jeszcze do nich nie dotarła. Poza tym potrafią oni wozić zwierzaki w zamkniętych bagażnikach, co na tym upale graniczy z morderstwem. Cyknąłem jedna przerażającą fotę, sami zobaczycie. A teraz o moich małych smuteczkach. Upal mnie masakruje. W Coro mimo, ze są chmury potrafi być ponad 40 stopni. W nocy temperatura spada może do 30. Śpimy w samych slipach bez żadnego pryk rycia przez co jesteśmy niezłą zakąską dla przeróżnej maści insektów. Poza tym ja jako jedyny nie przestawiłem się jeszcze na tutejsza strefę czasowa i nadal budzę się koło 4-5 rano. Dziś wpadłem na pomysł, ze zwalczę to pijąc do rana :-) No dobra,
...
Maciek, 2007-11-13 22:52:37
Zobacz zdjęcia:
Wenezuela
Wenezuela - wybierz obszar, który cię interesuje:
















































kml, 2007-12-13 18:57:52