Opusciłem już goscinną, lecz niezwykle drogą Brazylię- kraj Samby i gorących kobiet. Obecnie znajduję się w Paragwaju- państwie o terytorium większym od Polski, lecz liczącym tylko 5 milionów mieszkańcow. Poetka J. Pla pisała przed laty: "Gdy po raz pierwszy przybyłam do Asuncion z Hiszpanii, zrozumiałam, że znalazłam się w raju- powietrze bylo cieple, swieciło tropikalne slońce, a kolonialne domy sugerowały zmysłowy, spokojny żywot ich mieszkańców. Nocą wyruszyliśmy na spacer uliczkami Asuncion i dwie rzeczy przykuły mą uwagę- zapach jaśminów i odgłosy dochodzące z ciemności. Lecz jak każdy raj, także i ten miał swoje ciemne strony..." (tlum. S.Sz.) Nie wiem, jak ten kraj wyglądał przed laty, obecnie jednak, w porównaniu z innymi krajami Ameryki Łacińskiej, które odwiedziłem, nie ma zbyt wiele do zaoferowania turystom i być może dlatego naprawdę niewielu poszukiwaczy przygód wyrusza na podbój Paragwaju. Dla większości z nich ten kraj leży po prostu na szlaku z Brazylii do Boliwii.
Moja przygoda z Paragwajem zaczęła się w Ciudad del Este- mieście leżącym w trójkącie trzech krajów- Brazylii, Argentyny i Paragwaju. Miasto to jest jednym wielkim targowiskiem, przypominającym ulice i targowiska polskich miast sprzed 10 lat. Przez most graniczny z Brazylią przelewała się fala przemytników, wiozących sprzęt hi-fi i video do Brazylii oraz brazylijską kawę do Paragwaju. Opusciłem dość szybko Ciudad del Este i podążyłem do stolicy kraju- Asuncion.
Zapomniany Paragwaj - Travel Report 1997 - by Sławek Sznurczak !
Sznurczak2005-09-14 20:47:45
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 3.80 z 5.00. 5 głosów oddanych
Skromna stolica
Prawie 80 proc. Paragwajczyków mieszka w miastach, a niecałe 15 proc. z nich zamieszkuje stolicę państwa- Asuncion, które wcale nie jest interesującym miejscem- panuje tu brud, hałas i chaos. Bardzo przypomina małe miasteczka na Kielecczyznie, jest tylko o wiele więcej samochodów, poruszających się bez przestrzegania jakichkolwiek reguł. W Asuncion dostrzegłem zaledwie kilka wieżowcow.
Spacerując ulicami Asuncion nie czułem zapachu jaśminu, a jedynymi odgłosami, które dochodziły do mojej świadomości, był szum przejeżdzających samochodów oraz pokrzykiwania ulicznych sprzedawców. Rzucała się rownież w oczy zupełna obojętność miejscowych wobec turystów- raczej niespotykana w Ameryce Łacińskiej. W czasie mojej podróży bardzo łatwo nawiązywałem kontakty towarzyskie i poznawałem nowych przyjaciół. Zawsze spotykalem się z życzliwością i goscinnością- bardzo przypominajacą polską. Ludzie w Asuncion zdawali się przeczyc tej regule- no, może mieli akurat swój zły dzień.
Ale przejdzmy do bardziej pozytywnych spraw- najładniejszym budynkiem w Asuncion jest bez wątpienia Palacio del Gobierno- pałac prezydencki, w którym w latach 1954 - 1989 rezydował Alfredo Stroessner- syn niemieckiego wlaściciela browaru. Za czasów jego dyktatury nie wolno było bezkarnie spogladać na pałac. Stroessner wydał bowiem rozkaz, by strzelać do każdego, kto ośmieli się gapić na pałac. Ale to już historia. Obecnie w Paragwaju panuje oficjalnie demokracja- cóż jednak z tego, jeśli właściwie szerzy się korupcja i brutalna walka polityczna. Wielu, szczególnie starszych mieszkanców tego kraju tęskni za powrotem dyktatury, nawet jeśli wydaje nam się to co najmniej dziwne.
W krainie Chaco
Chcąc lepiej poznać Paragwaj opuściłem Asuncion i udałem się do Filadelfi- stolicy niemal bezludnej krainy Chaco (mam zawsze w pamięci książkę "Tomek w Gran
...
Zobacz zdjęcia:
Paragwaj
Paragwaj - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj
























