• Relacji z podrózy: 17305
  • Zdjęć: 122762
  • Podróżników: 28284
  • Porad: 18790
  • Postów: 112579
  • Tematów: 10281

Grenlandia

umanak Wyświetlono: 2059 razy 2005-09-08 22:42:56
  Ocena:2.45 (157 głosów)


Wycieczka po zach. wybrzeżu Grenlandii
Wycieczkę na największą wyspę świata Grenlandię, odbyliśmy w składzie 2-osobowym:Jacek Streich z Nowego Sącza i Przemek Gabryś ze Szczawnicy, w terminie 18.06-7.07.2003 r. Trasę z N.Sącza do Kopenhagi pokonaliśmy autem, zwiedzając po drodze „Szwajcarię Saksońską”, położoną nad rzeką Łabą w okolicy Drezna(z pięknymi strzelistymi skałami piaskowcowymi) oraz klify kredowe na duńskiej wyspie Mon o wys. do 168m.Nasz samolot z Kopenhagi do Kangerlussuag na zach .wybrzeżu Grenlandii zamiast 20 czerwca wystartował z 24 –godzinnym opóźnieniem , dzięki czemu spędziliśmy noc w 5- gwiazdkowym Hiltonie na koszt linii lotniczych. Lot na Grenlandię trwał 4,5 godziny. Po wylądowaniu zostawiliśmy plecaki w lotniskowej przechowalni, wynajęliśmy rowery i ruszyliśmy na 25 km. trasę przez zieloną tundrę w kierunku lodowca Russella, będącego zachodnią krawędzią lądolądu grenlandzkiego. Po drodze weszliśmy na górę Sugarloaf o wys.472m-doskonały punkt widokowy. Pogoda w tym dniu była piękna, słoneczko, 14st. C, jedynym pogodowym utrudnieniem był wiejący prosto w twarz, silny wiatr-no cóż, ostatecznie to Arktyka. Jechaliśmy” polną „ drogą. Krajobraz przypominał bardziej pustynię niż Arktykę, przejeżdżaliśmy nawet przez piaski , ciągnące się na przestrzeni ponad kilometra, dostaliśmy wtedy zdrowo piachem po oczach. Potem mijaliśmy wiele jezior. Ten rejon Grenlandii jest najbardziej zielony, surowa mieszanka wody i skał. W tutejszej tundrze żyje na wolności ok. 5000 wołów piżmowych, udało nam się podejść jednego na odległość kilku metrów. Po przejechaniu 25 km pod wiatr jesteśmy wykończeni, siadamy za osłaniającą nas od wiatru skałą i zaczynamy wyżerkę, podziwiając widok na śliczne turkusowe i lazurowe jeziora oraz jęzory lodowca Russella .Po jej skończeniu , widzimy jadący jeep. Zatrzymuje się i kierowca pyta czy chcemy zabrać się z nim do lotniska. Zmęczeni jazdą pod górę i wiatr decydujemy się na to bez wahania(stop na Grenlandii-czemu nie?).Kierowcą jest mieszkający tu Duńczyk(Grenlandia jest duńską autonomią),opowiada nam po drodze o atrakcjach okolicy, i codziennym życiu tutejszych mieszkańców. Wysiadamy przy lotnisku i jedziemy na kolejną trasę do jeziora Fergusona w poszukiwaniu miejsca na rozbicie namiotu. Namiot rozbijamy nad brzegiem jeziora. Zasypiamy momentalnie po męczącym dniu. Rano kąpiel w krystalicznie czystej ,choć zimnej( ok.14 C) wodzie jeziora .Potem zwijamy namiot, pakujemy się i jedziemy rowerami z powrotem na lotnisko .Lecimy do Ilulissat.
Strona:  1, 2, 3


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:

Komentarze

  • Magda / 2007-10-28
    Witam wspaniala ta relacja z podrozy... to jedno z moich podrozniczych marzen - Grenlandia. Jesli chcielibyscie podzielic sie fotkami z wyjazdu podaje maila: rzecznik1984@o2.pl

    pozdrawiam,
    Magda
GrenlandiaWybierz obszar który Cię interesuje

GrenlandiaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju