Wycieczka po zach. wybrzeżu Grenlandii
Grenlandia
Umanak2005-09-08 22:42:56
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 2.50 z 5.00. 4 głosów oddanych
Jakobsa i zatoki Disco, tym razem z góry. Nakarmiwszy ducha cudownymi widokami i walcząc z koszmarnymi chmarami arktycznych komarów, wracamy i zwijamy namiot. Idziemy do agencji turystycznej w miasteczku i kupujemy bilet powrotny do Umanak. Wypływamy z portu o 19.Płyniemy między ogromnymi górami lodowymi przez zatokę Disco i opływamy półwysep Nuussuaq. Następnego dnia okj. 11 wpływamy do portu miasta Umanak, leżącego na wyspie i u stóp góry o wys.1170 mnpm o tej samej nazwie. Góra Umanak jest tak typowa dla Grenlandii, jak Uluru dla Australii. Mieni się różnymi odcieniami brązu i szarości z czarnymi poprzecznymi smugami. Na wyspie jest kilka jeziorek z krystalicznie czystą woda oraz mnóstwo jasno – i ciemnożółtych oraz białych kwiatków (jak w skalnym ogródku).Próbujemy wyjść na szczyt ,jednak dochodzimy tylko na wys ok.700m nad poziom morza, dalsza droga wymaga już wspinaczki o trudności ok. V w skali UUIA. My niestety nie mamy z sobą sprzętu wspinaczkowego. Jednak i z tej wysokości widok jest prześliczny, na zatokę i sąsiednie wyspy z opadającymi pionowo do morza prawie 1000 metrowymi ścianami .Morze usiane wszędzie górami lodowymi ,pod nami liczne małe jeziorka i kolorowe domki miasta Umanak. Schodzimy niżej i obchodzimy górę dookoła .Nocujemy w dolinie tuż powyżej miasta .Następnego dnia o 19 wypływamy z powrotem do Ilulissat .Nadal utrzymuje się dobra pogoda, już od tygodnia, morze gładkie jak stół .Po powrocie zaliczamy kilka szczytów o wys. kilkuset metrów, które górują nad Ilulissat. Siedzimy nad brzegiem fiordu Kangia, opalamy się i wypatrujemy fok. Udaje nam się wypatrzyć dwie, ale z daleka. Nocujemy na kempingu za 20 DKK(ok. 12 PLN), gdzie bierzemy gorący prysznic, poprzedni był na promie .Następnego dnia wybieramy się przez kanion wzdłuż krystalicznie czystego potoku do wodospadów o wys. ok. 14 m. Wracamy inną trasą przez góry Na Grenlandii nie ma znakowanych szlaków, są tylko fragmenty wydeptanych miejsc, przez podobnych do nas turystów. Posługujemy się kupioną w Kangerlussuaq mapą i intuicją. W tundrze widzimy dużo fioletowych kwiatów o dużych płatkach podobno kwiat narodowy Grenlandii. To już koniec naszej przygody z Grenlandią, lecimy z powrotem do Kopenhagi. Odbieramy auto ze strzeżonego parkingu na lotnisku i jedziemy jeszcze na kilkudniowy objazd południowej Norwegii. Przejeżdżamy przez most łączący Danię ze Szwecją. Za mostem kontrola policji szwedzkiej, a potem już bez problemu dojeżdżamy w góry Jotunheimen, gdzie docieramy następnego dnia wieczorem .Idziemy na szlak miedzy dwoma jeziorami z których jedno ma barwę zieloną a drugie niebieską. Po drodze spotykamy stado reniferów .Następnego dnia jedziemy dalej. Wjeżdżamy na płaskowyż Hardangervidda, mający klimat arktyczny. Jest to leżące najbardziej na południe miejsce, gdzie możemy zobaczyć tundrę .Następnie jedziemy do wodospadu Voringfossen o wys. ponad 100 m.Jadąc dalej w kierunku Stavangeru, mijamy jeszcze kilka efektownych wodospadów. Następnego dnia wybieramy się na słynny Pulpit (Prekestol). Jest to 607 m klif opadający pionowo do Lysenfiordu. Widok z góry na turkusowe wody fiordu jest wspaniały. W drugą stronę jest cudowny widok na Stavanger, położony na kilku wyspach i na okoliczne góry i jeziora. Na tym kończy się nasza wycieczka, jedziemy do Kristiansand , po drodze jeszcze kąpiel w cudownie czystym i ciepłym jeziorze .Z Kristiansand płyniemy promem do Hirtshals w Danii, a stąd już prosta droga autostradą przez Berlin do domu.
Strona: 1 2 [3]
Zobacz zdjęcia:
Grenlandia
Grenlandia - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj























pozdrawiam,
Magda
Magda, 2007-10-28 20:55:27