23.06
Po tygodniu kombinowania w Kalinigradzie biletów i odwlekania naszego wyjazdu w końcu udało się - choć i tak dość szczęśliwie: pocišg do Sankt Petersburga (przez Litwę i Łotwę) jeździ co drugi dzień i nie było nań biletów, jednak w zwišzku z wprowadzeniem na Łotwie wiz dla Rosjan uruchomiono tymczasowe okrężne połšczenie przez Litwę i dalej Białorus. Rano więc szybko spakowaliśmy się i po południu ruszyliśmy z Gdańska rejsowym autobusem PKS-u do Kaliningradu. Podróż zleciała w miarę szybko - do granicy mgła jak mleko, na granicy szybkie spojrzenie na nasze AB i po stempelku, i dalej do Kaliningradu już w deszczu. Martwimy się, żeby tylko nie padało w Petersburgu,Pocišg relacji Kaliningrad-St. Petersburg a w czerwcu przeważnie właśnie leje jak z cebra... Co więc cišgnie nas do Petersburga o tej porze roku? Białe noce, które wypadajš własnie w końcu czerwca...
Sankt Petersburg - Miasto Magiczne
Nicholas2005-09-06 20:28:13
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 3.50 z 5.00. 2 głosów oddanych
Dojeżdżamy do Kaliningradu, a tam już prawdziwe oberwanie chmury połšczone z wybiciem kanalizacji w połowie miasta - na ulicach płynš rzeki, na skwerkach sš jeziorka, na parkowym murku utworzył się wodospad. Znajomy Rosjanin, który na nas czekał zręcznie lawiruje jednak swoim oplem (był kiedyś kierowcš rajdowym i trochę mu zostało); najpierw jedziemy wymienić trochę dolarów. Zajeżdżamy na placyk, gdzie stoi samochód z ciemnymi szybami. My opuszczamy szybę i dajemy 50$, oni opuszczajš szybę, biorš pienišdze, zamykajš jš. Po chwili opuszczajš znów i wychyla się ręka z rublami. Nasz znajomy uspokaja, że nie ma się czego bać - "znajomi".
Wpadamy jeszcze do restauracji Reduit na obiad - jedzenie jest świetne, bierzemy sandacza, wędzonš garbuszę, do tego rewelacyjne piwo z ich własnego browaru. Ceny bardzo niskie, może poza piwem, które kosztuje 30 rb. Po obiedzie pojechaliśmy z powrotem na dworzec i zapakowaliśmy się do naszego pocišgu. Nie udało nam się dostać płackartnych, więc jedziemy droższym i bardziej komfortowym kupe; później zresztš sobie uświadomiłem, że tyle razy jeździłem na wschodzie pocišgami, ale kupiejnym jeszcze nigdy.
24.06
W nocy przejeżdżamy przez Litwę, nad ranem, paredziesišt kilometrów za Wilnem, wjeżdżamy na Białoruś. Czeka nas cały dzień nic nie robienia w pocišgu, więc śpimy, czytamy, oglšdamy sobie za oknem bezkresne krajobrazy Białorusi... No i od czasu do czasu jakieś kartoszki na stacji...
Pocišg wlecze się niemiłosiernie - na stacjach stoi godzinę, półtorej, to samo w polu - wszystko przez to, że został awaryjnie dołšczony do rozkładu. W Witebsku korzystamy z tego, że pocišg stoi ponad godzinę i wychodzimy obejrzeć miasto - robi na nas całkiem sympatyczne wrażenie.
Apogeum wleczenia się pocišg osišga wieczorem - stoi najpierw godzinę, chwilę potem zatrzymuje się na 40 minut, później
...
Zobacz zdjęcia:
Rosja
Rosja - wybierz obszar, który cię interesuje:












































