Samolot czarterowy z Warszawy do Larnaki przylatuje na miejsce w środku nocy. Z lotniska do centrum można dostać się autobusem miejskim za 0,5 funta cypryjskiego lub taksówką za 4 funty. Gdyby nie ta niewdzięczna pora, drogę można byłoby bez problemu pokonać piechotą. Szeroka aleja prowadzi wzdłuż brzegu słonego jeziora, które w porze letniej jest niemal całkowicie wyschnięte. W oddali widać zabytkowy meczet i muzułmański klasztor - świadectwo kilkusetletniego panowania tureckiego.
Tydzień na Cyprze
Lewczuk2005-09-06 20:06:35
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 5.00 z 5.00. 3 głosów oddanych
innymi sklep-galeria angielskiej malarki. Obejrzeliśmy też cerkiew. Dla Polaków ciekawa może być roślinność: figowce, drzewa cytrusowe, pinie i cyprysy.
Następnie dojechaliśmy w pobliże najwyższego szczytu wyspy o znajomej nazwie Olimpos (Olimp). Na sam szczyt wjechać ani nawet wejść nie można, ponieważ znajduje się tam stacja radarowa. Z miejsca, do którego dotarliśmy, roztaczał się piękny widok na porośnięte cedrami góry. Dalsza droga biegła przez cypryjski... ośrodek narciarski. Gwoździem programu był klasztor w Kykkos - najpiękniejszy i najsławniejszy na wyspie. Został założony w XI wieku, ale w późniejszych latach często trawiły go pożary i jego obecny kształt pochodzi z początków XIX stulecia. Największe wrażenie robi bogato zdobiony ikonostas i niedawno odnowione mozaiki, przedstawiające sceny biblijne. W klasztorze odbywał nowicjat przyszły arcybiskup Makarios - pierwszy i powszechnie szanowany przywódca niepodległego Cypru. Arcybiskup spoczywa zresztą niedaleko klasztoru. Jego grobowiec znajduje się na wzgórzu zwanym Throni. Na pobliskich drzewach wiszą białe chusteczki - lokalny zwyczaj każe zapisywać na nich prośby zanoszone do Boga.
Wioska w Górach Troodos
Na obiad zatrzymaliśmy się w kolejnej, górskiej wiosce, żyjącej z turystów. Na Cyprze za ok. 4 funty można zjeść całkiem porządny obiad, składający się z mięsa, frytek, chleba pita i greckiej sałatki. Osoby zainteresowane lokalną kuchnią mogą zamówić meze, czyli zestaw dosłownie kilkunastu najpopularniejszych potraw. Najpierw serwowane jest pieczywo z masłem czosnkowym, następnie tradycyjne sosy, sałatka, oliwki, rodzaj maleńkich gołąbków w liściach winogronowych i inne przekąski, potem ryby, mięso baranie, wołowe i wieprzowe podawane z ryżem lub tutejszymi podłużnymi ziemniakami. Na koniec deser - melony i arbuzy oraz lampka wina lub likieru. Choć potrawy serwowane są w niewielkich ilościach - naprawdę trudno jest wszystko zjeść!
Dziedziniec klasztoru Kykkos
Ostatnie dwa dni mojego tygodniowego pobytu na Cyprze spędziłam na plaży. W okolicach Larnaki plaże są piaszczyste, ale piasek nie jest zbyt ładny. Na dnie czasem występują skały. W pierwszej połowie lipca woda w morzu była bardzo ciepła, a woda w basenie wręcz gorąca. Wchodziło się jak do wanny. Od upału można było odpocząć dopiero wieczorem, spacerując brzegiem morza lub siedząc w jednej z licznych restauracyjek. Czas umilała wszechobecna grecka muzyka, a jeśli miało się odrobinę szczęścia - występy zespołu ludowego.
Cypr nie jest może miejscem szczególnie atrakcyjnym dla prawdziwych globtroterów, szukających silnych wrażeń. Jednak osoby nie lubiące zbytnich niespodzianek w podróży, oczekujące krótkiego wypoczynku połączonego ze zwiedzaniem, będą naprawdę zadowolone. Atmosferą przypomina Grecję z pewną domieszką Wielkiej Brytanii. Po byłych kolonizatorach pozostał tam bowiem nie tylko ruch lewostronny i charakterystyczne skrzynki pocztowe, ale też pewien ład i porządek, nie zawsze obecny w innych krajach śródziemnomorskich. W każdym razie na Cyprze jest bezpiecznie i spokojnie, a mieszkańcy są przyjaźnie nastawieni do turystów.
Zobacz zdjęcia:
Cypr
Cypr - wybierz obszar, który cię interesuje:












































