Samolot czarterowy z Warszawy do Larnaki przylatuje na miejsce w środku nocy. Z lotniska do centrum można dostać się autobusem miejskim za 0,5 funta cypryjskiego lub taksówką za 4 funty. Gdyby nie ta niewdzięczna pora, drogę można byłoby bez problemu pokonać piechotą. Szeroka aleja prowadzi wzdłuż brzegu słonego jeziora, które w porze letniej jest niemal całkowicie wyschnięte. W oddali widać zabytkowy meczet i muzułmański klasztor - świadectwo kilkusetletniego panowania tureckiego.
Tydzień na Cyprze
Lewczuk2005-09-06 20:06:35
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 5.00 z 5.00. 3 głosów oddanych
okna wychodzące na cztery strony świata można oglądać panoramę Nikozji. Na stoku wzgórza znajdującego się za miastem Turcy ułożyli ogromny półksiężyc, mający przypominać, do kogo należy ta część stolicy.
Nikozja - mur oddzielający część grecką od tureckiej
Uliczki prowadzące do granicy są zaniedbane, a przy samym murze zarówno po jednej, jak i po drugiej stronie, stoją opuszczone, często zrujnowane domy. Pas ziemi niczyjej jest dużo węższy niż był w Berlinie, ale i tak robi przygnębiające wrażenie. Dopiero od niedawna możliwa jest wizyta w części tureckiej. Jedyne przejście graniczne znajduje się od zachodniej strony Starego Miasta, w pobliżu hotelu Ledra Palace, i jest czynne tylko w ciągu dnia. Na spacer do części tureckiej, niestety, nie starczyło mi czasu - ostatni autobus do Larnaki, zgodnie z cypryjskim zwyczajem, odjeżdżał bowiem o godzinie 16. Przeszłam się natomiast po Starówce, gdzie można zobaczyć między innymi Pałac Arcybiskupa, kilka cerkwi oraz znany meczet Omayere z charakterystycznym minaretem. Paradoksem jest fakt, że po stronie tureckiej znajduje się dawna katedra, meczet natomiast - po stronie greckiej. Muzułmańską świątynię można zwiedzić przywdziawszy uprzednio specjalny strój i zostawiwszy na zewnątrz obuwie. Modlący się w nim mężczyźni to przede wszystkim liczni na Cyprze gastarbeiterzy z Azji.
Pałac Arcybiskupa i pomnik prezydenta Makariosa w Nikozji
Kolejnego dnia pobytu wykupiłam wycieczkę z polskojęzycznym przewodnikiem w góry Troodos. Wyruszyliśmy rano busikiem w kilkuosobowej grupie. Gdy minęliśmy Limassol, droga zaczęła oddalać się od morza i jednocześnie piąć w górę. Pierwszy postój wypadł w górskiej wiosce, gdzie uraczono nas kieliszkiem commandarii - tutejszego bardzo słodkiego czerwonego wina, wyrabianego ponoć od czasów krzyżowców. W wiosce czekały na nas również sklepiki z pamiątkami, między innymi
...
Zobacz zdjęcia:
Cypr
Cypr - wybierz obszar, który cię interesuje:












































