Albania jest niewątpliwie jednym z najmniej znanych europejskich krajów. Większości z nas wydaje się być nie tylko odległa, ale przede wszystkim, co tu ukrywać, niedostępna i niebezpieczna. A wcale tak nie jest. Wizę turystyczną uzyskuje się bez problemu po ok. 2 tygodniach oczekiwania (20 zł). W lecie 2002 roku zniesiono nawet czasowo wizy dla obywateli polskich. Do Albanii można dotrzeć drogą powietrzną, lądową i morską. Ja skorzystałam z oferty specjalnej lotów do Sofii (bilet lotniczy za 176 USD), a dalej podróżowałam ze znajomymi Albańczykami samochodem przez Macedonię. Z Sofii do Tirany jeździ też codziennie bezpośredni autobus (ok. 30 euro).
Relacja z wycieczki po Albanii
Lewczuk2005-09-06 20:02:21
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 3.29 z 5.00. 7 głosów oddanych
Już sam wjazd do Albanii daje przedsmak przyszłych wrażeń. Przejście graniczne znajduje się na przełęczy. Roztacza się z niej wspaniały widok na Jezioro Ochrydzkie. Gdy patrzy się na otaczające szczyty, nietrudno zrozumieć, jak Albańczykom udało się zachować tożsamość i język - niepodobny do żadnego innego języka europejskiego. Sama natura uczyniła ten kraj niedostępnym. Po drugiej wojnie światowej rządy najbardziej ortodoksyjnych komunistów w Europie pogłębiły tylko ten stan. Po zerwaniu ze Związkiem Radzieckim w latach 60. i z Chinami w latach 70. Albania kroczyła własną drogą, ograniczając swoje kontakty ze światem.
Tirana tzw. piramida - niedoszłe mauzoleum Envera Hoxhy, obecnie centrum kulturalne
Wrażenie po przekroczeniu granicy robią przede wszystkim bunkry - budowane przez komunistyczne władze, obsesyjnie bojące się ataku wyimaginowanych "wrogów". Spotyka się je wszędzie: na górskich przełęczach, na plażach, przy drogach, ukryte w oliwkowych sadach, przy wjazdach do miast i wsi. Wykonano je z prefabrykatów w dwóch rozmiarach. Docelowo miały zapewnić ochronę każdej rodzinie. Dziś, opuszczone i częściowo zdewastowane, są lokalną atrakcją turystyczną dla cudzoziemców. Droga prowadząca od przejścia granicznego do Tirany jest obecnie modernizowana, miejscami leży już nowy asfalt, ale też miejscami nie ma go wcale. Spotykamy pierwsze "lavazh", czyli myjnie samochodowe, które od tej pory będą stanowiły nieodłączny element krajobrazu albańskich dróg. Na poboczu stoi po prostu człowiek z wężem, z którego, w celach reklamowych, pod dużym ciśnieniem tryska woda.
Droga w górach
Przygnębiające wrażenie sprawia pierwsze miasteczko - kiedyś ośrodek górniczy. Dziś kopalnie są zamknięte i wydają się być w rozsypce. Wokół zaniedbanych bloków mieszkalnych bawią się dzieci i jak w wielu miastach w Albanii snują się pozbawieni zajęcia mężczyźni.
...
Zobacz zdjęcia:
Albania
Albania - wybierz obszar, który cię interesuje:















































