Nudę ponurego zimowego popołudnia przerwał telefon. Znajomy szef małego biura podróży dzwonił z informacją, że w Alitalia robią świetną promocję na przeloty do Buenos Aires. Jeszcze tego samego dnia opasła świnka-skarbonka „poszła pod młotek”, z dna szafy wyjrzały letnie szmatki, a pieniądze odebrane śwince zamieniły się w bilety, mapy i przewodniki. Tydzień później lądowaliśmy w stolicy Argentyny trafiając w sam szczyt upalnego lata, w sezon wakacji i letnich wyprzedaży…
Argentyna 2004

100ga2005-09-06 19:55:13
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 4.00 z 5.00. 24 głosów oddanych
pasuje zdecydowanie bardziej do nizinnego krajobrazu. U nas na tej wysokości królują skały i niemal wieczne śniegi, tutaj są poletka kukurydzy i pomidorów. Tylko palące słońce i niemal granatowe niebo przypominają, że jesteśmy naprawdę wysoko.
Region Quebrada de Humahuaca zamieszkują w większości Indianie Keczua, są bardzo uprzejmi, ale i mocno powściągliwi. Trudno też o zawarcie znajomości, gdy jedynym językiem kontaktowym jest hiszpański, a ten nie jest naszą mocną stroną. Kobiety w kapeluszach i roześmiane dzieci przyglądają się nam ciekawie, ale gdy próbujemy się coś dowiedzieć, raczej niechętnie wdają się w rozmowy. Na widok obiektywu odwracają głowy i chowają się w domach. Często zdarza się, że idąc przez wioskę mamy za towarzyszy tylko psy. Ale Humahuaca to prawdziwe miasto i centrum turystyczne. W wąskich uliczkach słychać indiańską muzykę, na straganach swetry z wełny lam, poncho i drewniane flety. Mówi się, że to już prawie Boliwia. Schody prowadzące do górującego nad miastem pomnika Monumento a la Independencia pełne są kramów, grajków i turystów. Ktoś coś nuci, ktoś drzemie na plecaku. Atmosfera w sam raz dla nas.
Można tu spędzić kilka dni wędrując po okolicy, snując się po knajpkach, słuchając fletni i gitar. Słońce i wysokość rozleniwiają. Szkoda, że brakuje nam czasu by odwiedzić pobliską Boliwię. Oprócz nas prawie nie ma obcokrajowców, ten rejon, choć piękny i niezwykły, nie jest wśród nich zbyt popularny. Sporo jest za to młodych Argentyńczyków z plecakami i stopniowo Quebrada de Humahuaca staje się znakomitym miejscem dla tego typu gości.
Okolice Mendozy
Z Humahuaca postanawiamy ruszyć do Mendozy, miasta położonego u stóp Andów, w miejscu gdzie znajduje się najwyższy szczyt obu Ameryk – Aconcagua (6962m n.p.m.). Mamy do pokonania odległość ponad 1000 km, a do tego opisane wcześniej trudności transportowe,
...
warto tam byc!!
adam, 2006-09-04 00:53:29
krystyna, 2005-12-01 14:23:42
Zobacz zdjęcia:
Argentyna
Argentyna - wybierz obszar, który cię interesuje:














































bojany61@o2.pl, 2006-12-13 15:09:59