Palma de Mallorca, Plaza de Espana, centrum miasta w samo południe. Stado białych gołębi Columba livia leniwie czyści pióra po kąpieli w fontannie. Szklaneczka chłodnego piwa “San Miguel” w oczekiwaniu na kolejne przygody.
Chopin, George Sand i Procarze Hannibala
Martini2005-09-06 19:41:21
Wyświetlono razy (ostatnio: )
się wiele klasztorów. W jednym z nich przed 160 laty bawił sam Fryderyk Chopin. Leczył tu suchoty, romansując z George Sand. My zatrzymujemy się w klasztorze Monestir de Lluc. Nie uświadczysz tu mnicha, przez trzy dni ani centymetra habitu. Nawet w kruchcie urzędują panowie w garniturach, a w refektarzu są sklepy typu “Cepelia”. Czyżby kasata zakonu? W klasztornych celach glazura i ogrzewanie podłogowe – chyba niezbyt surowa reguła zakonna. No cóż, do tego doprowadza liberalizm i neopogaństwo święcące triumfy w Europie Zachodniej. Wieczorem nastroju temu miejscu dodaje smętne pojękiwanie syczka Otus scops.
Szczyt Massanella i jego najbliższe okolice – ponoć tu najłatwiej o spotkanie z sępem. Czekamy niecierpliwie już trzecią godzinę. Pewien angielski dżentelmen twierdzi że widział sępa płowego Gyps fulvus. Robimy wielkie oczy ze zdziwienia – sępów płowych nie ma na Majorce. Trawersujemy zbocze. Nad nami wielki błękit, pod nami otchłań przepaści. Wreszcie jest - sęp kasztanowaty Aegypius monachus. Szybując ponad skałami, wywołuje u nas wybuch radości. To największe czarne ptaszysko jakie do tej pory widzieliśmy. Z mniejszych “rzeczy” kręci się tutaj orzełek włochaty Hieraaetus pennatus i sokoły wędrowne Falco peregrinus. Tutejsze szlaki nie odbiegają skalą trudności od Karkonoszy. Mimo to liczne grupy zapobiegliwych turystów podpierają się kijkami i czekanami, jakby zdobywali południową ścianę Lhotse.
Dzień ostatni. W pobliżu wysepki Dragonera widywano nawałniki burzowe Hydrobates pelagicus. Aby móc to sprawdzić, chcemy zaokrętować się na statku wycieczkowym. Stoimy już na przystani, statek czeka. Jednakże w wyniku nieporozumienia językowego (my próbujemy po hiszpańsku, załoga statku po katalońsku) kapitan bierze nas za chłopców portowych i rozkazuje nam odcumować statek. Po krótkiej chwili marzenia o nawałniku odpływają po wzburzonych falach.
Małe mokradła S’Albufereta – sieweczka morska Charadrius alexandrinus, krwawodziób Tringa totanus i dzwoniec Carduelis chloris – to znak że już czas wracać do domu.
Zobacz zdjęcia:
Hiszpania
Hiszpania - wybierz obszar, który cię interesuje:













































