• Relacji z podrózy: 17305
  • Zdjęć: 122762
  • Podróżników: 28284
  • Porad: 18790
  • Postów: 112579
  • Tematów: 10281

Powróciwszy z raju...

martini Wyświetlono: 1781 razy 2005-09-06 19:36:40
  Ocena:2.82 (127 głosów)


Jałowa pustynia spalona słońcem, dziewiczy las na zboczach stromych gór żywcem wzięty z trzeciorzędu, "fanaberie ewolucji" w postaci dziwacznych endemitów, a przede wszystkim niezmierzony i nieokiełznany Atlantyk – to wszystko spotyka wędrowiec, przybywszy na Wyspy Kanaryjskie leżące na przyrodniczym i kulturowym pograniczu Europy, Afryki i Ameryki. Zaledwie cztery godziny lotu dzielą ziemski raj od Europy Środkowej. Jednak raj czeka na odkrywcę, gdyż powierzchowność bywa przerażająca. Setki samolotów każdego dnia wypluwają miliony “turystów” (wczasowiczów ?) z Unii Europejskiej. Bladzi Anglicy i Niemcy, wylegując się na plażach hodują raka skóry. Hordy nordyków spragnionych słońca mieszkają w setkach jednakowo wyglądających, często dziesięciopiętrowych hoteli. “Plwajmy na tę skorupę i zstąpmy do głębi”- korzystając z rady Wieszcza odkryjemy prawdziwe dzikie oblicze “wysp szczęśliwych”. Udając się w głąb wyspy, zaledwie kilka kilometrów od kombinatów przemysłu turystycznego, spotykamy inny, dla większości bywalców wysp nieznany świat: bezkresne pola lawowe na Lanzarote, półpustynne, z rzadka porośnięte wilczomleczem góry i równiny Fuerteventury, wilgotne i wiecznie spowite mgłą lasy laurowe Gomery, suche sosnowe lasy w masywie wulkanu Teide, czy pasterskie wioski zagubione na zboczach półwyspu Anaga na Teneryfie. Jednocześnie trzeba zaznaczyć, że z daleka omijamy liczne na wyspach kolekcje papug, delfinaria, foki tańczące z piłką na nosie oraz wszelkiego rodzaju “parque ecológico” niewiele mające wspólnego z prawdziwą przyrodą....
Jałowa pustynia spalona słońcem, dziewiczy las na zboczach stromych gór żywcem wzięty z trzeciorzędu, "fanaberie ewolucji" w postaci dziwacznych endemitów, a przede wszystkim niezmierzony i nieokiełznany Atlantyk – to wszystko spotyka wędrowiec, przybywszy na Wyspy Kanaryjskie leżące na przyrodniczym i kulturowym pograniczu Europy, Afryki i Ameryki. Zaledwie cztery godziny lotu dzielą ziemski raj od Europy Środkowej. Jednak raj czeka na odkrywcę, gdyż powierzchowność bywa przerażająca. Setki samolotów każdego dnia wypluwają miliony “turystów” (wczasowiczów ?) z Unii Europejskiej. Bladzi Anglicy i Niemcy, wylegując się na plażach hodują raka skóry. Hordy nordyków spragnionych słońca mieszkają w setkach jednakowo wyglądających, często dziesięciopiętrowych hoteli. “Plwajmy na tę skorupę i zstąpmy do głębi”- korzystając z rady Wieszcza odkryjemy prawdziwe dzikie oblicze “wysp szczęśliwych”. Udając się w głąb wyspy, zaledwie kilka kilometrów od kombinatów przemysłu turystycznego, spotykamy inny, dla większości bywalców wysp nieznany świat: bezkresne pola lawowe na Lanzarote, półpustynne, z rzadka porośnięte wilczomleczem góry i równiny Fuerteventury, wilgotne i wiecznie spowite mgłą lasy laurowe Gomery, suche sosnowe lasy w masywie wulkanu Teide, czy pasterskie wioski zagubione na zboczach półwyspu Anaga na Teneryfie. Jednocześnie trzeba zaznaczyć, że z daleka omijamy liczne na wyspach kolekcje papug, delfinaria, foki tańczące z piłką na nosie oraz wszelkiego rodzaju “parque ecológico” niewiele mające wspólnego z prawdziwą przyrodą.


Podczas naszej wyprawy odwiedziliśmy cztery wspomniane wcześniej wyspy. Każda z nich jest inna niepodobna do innych zarówno pod względem krajobrazowym jak i faunistycznym. Wschodnie wyspy – Lanzarote i Fuerteventura, leżące najbliżej Afryki (zaledwie 90 km) mają suchy saharyjski klimat i krajobraz. Nie ma lasów, a góry są stosunkowo niskie. Występują tu ptaki charakterystyczne dla Sahary, dla których jest to zachodnia granica zasięgu. Stepówki ciemnobrzuche Pterocles orientalis zrywały nam się z pod nóg, sokół berberyjski Falco pelegrinoides krążył ponad głową a gilaki pustynne Bucanetes githagineus towarzyszyły zawsze podczas pustynnych wycieczek. Na Fuerteventurze ganialiśmy za kląskawkami kanaryjskimi Saxicola dacotiae. Występują one jedynie na tej wyspie, jednak są dość pospolite, szczególnie w wyschniętych korytach rzek okresowych (tzw. barranco). Zachodnie wyspy archipelagu, jak Teneryfa i Gomera są zupełnie odmienne - górzyste i w dużej mierze porośnięte lasami. Odmienność widoczna jest również w awifaunie. Szczególnie ciekawe są żyjące tutaj kuriozalne gołębie laurowe Columba junoniae i kanaryjskie Columba bollii. Szukając ich we wspaniałym lesie laurowym w Parku Narodowym Garajonay na Gomerze nie spodziewaliśmy się trudności przy obserwacji.
Strona:  1, 2


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:
Wallis i FutunaWybierz obszar który Cię interesuje

Wallis i FutunaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju