Trzeszczący samolot MD 83 tunezyjskich linii lotniczych Nouvelair, zwany "latającą trumną", powoli podchodzi do lądowania na lotnisku w Monastyrze. Huk silników płoszy z okolicznych mokradeł stado flamingów. Po chwili miękko siadamy na płycie lotniska. Jesteśmy w Tunezji. Wita nas upał 27°C i bezchmurne niebo (zważywszy że w Polsce jest klasyczna kwietniowa zima 0°C i śnieg). Z setek portretów uśmiecha się do nas, podobny do Jamesa Bonda, prezydent Ben Ali. Jedziemy pociągiem (w swojskich wagonach “Made in Hungary”) do Sous. Tutaj z barwnego tłumu krajowców wyłania się postać, która ochoczo zagaja nas: “You need some hash?” Dziękujemy i biegniemy na “Gare Routiere” łapać lokalny PKS.
W cieniu daktylowej palmy..
Martini2005-09-06 19:32:11
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 4.00 z 5.00. 3 głosów oddanych
Za oknami krajobraz rolniczy niczym nie różniący się od znanego z południowej Europy. Zamiast naszych szpaków licznie spotykamy szpaki jednobarwne Sturnus unicolor. Północna Tunezja jest zielona a w górach rosną nawet lasy ,w których żyją rzadkie pleszki algierskie Phoenicurus moussieri. My przemieszczamy się około 200 km na południowy zachód. Po drodze krajobraz śródziemnomorski zmienia się w wielką kupę piachu i kamieni gdzieniegdzie poprzetykaną palmami daktylowymi i stadami wielbłądów. Widok jak z obrazka. Zaczyna się Sahara. Naszym celem jest Tozeur – miasto na pustyni.
Rano budzi nas śpiew trznadla smużkowanego Emberiza striolata. Zwierzę to spełnia tutaj rolę wróbla. Występuje powszechnie wśród zabudowań jak też wewnątrz graniczącej z miastem plantacji daktyli.
Na południe od Tozeuru rozciąga się Chott el Jerid czyli Wielki Szott. Jezioro okresowe wyglądające niczym morze bez wody. Wieje silny wiatr roznoszący piasek i pył solny. Aż po horyzont rozciąga się niespotykanie płaskie dno, tylko gdzieniegdzie znajdują się niewielkie kałuże stężonej solanki NaCl. Oczywiście miłośnik ptaków ( i innych wyższych form życia organicznego) nie ma tu czego szukać, oprócz tabunów przelotnych pokląskw Saxicola rubetra. Jedziemy więc dalej przez to pustkowie. Przy drodze sprzedawcy pamiątek wciskają turystom tony róż pustyni oraz dywany, “arabeski”, “kristal gorsky” i “korzenioplastykę”.
Po 50 km jazdy krajobraz powoli zmienia się, pojawiają się piaszczyste wydmy a wśród nich niewielkie tętniące życiem oazy. Wiosną roi się tu od naszych ptaków wędrownych: muchołówek, jaskółek i zaganiaczy. Z bardziej egzotycznych ptaków mieszkają tu spokrewnione z wąsatkami, tymale saharyjskie Turdoides fulvus. Jadąc dalej napotykamy coraz liczniejsze oazy, coraz więcej palm. Pojawiają się osiedla ludzkie: Kebili, Douz, Zaafrane. Zjeżdżamy na boczną drogę.
...
Zobacz zdjęcia:
Tunezja
Tunezja - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj
























pejot, 2008-03-05 09:56:19