Ilekroć przechodzę koło katedry w Kolonii, za każdym razem na nowo zapiera mi dech. Katedra jest skończenie piękna. Stoi na wzgórzu w pobliżu Renu i przerasta wszystkie budynki wokół. Jest tak wspaniała, że automatycznie myśli się, że była tu od zawsze.
Katedra w Kolonii

Simon2005-09-06 18:59:20
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 5.00 z 5.00. 3 głosów oddanych
157 metrów, z potężnymi kolumnami i kolorowymi witrażami. Kraj ogarnęła fala patriotyzmu. Sensacją było znalezienie zaginionych średniowiecznych planów fasady - część z nich odnalazła się na jakimś strychu w Darmstadt. Do idei udało się skłonić następcę tronu pruskiego, który "przez trzy noce nie mógł spać", podniecony wizją katedry. Jednak musiało minąć jeszcze 30 lat, zanim wizję tę zrealizowano.
Nadrenia wraz z Kolonią stała się częścią Prus i zaczęła się rozwijać jako miasto przemysłowe. W 1840 roku władcą został wspomniany następca tronu, Fryderyk Wilhelm IV. Boisserée wykorzystał szansę i na nowo podjął akcję realizowania "młodzieńczych mrzonek". W roku 1842 król położył kamień węgielny pod dalszą budowę. Połowę kosztów zobowiązywało się ponieść państwo, połowa miała pochodzić z darów społeczeństwa. Utworzono w tym celu Towarzystwo Budowy Katedry (Dombauverein), które zresztą działa aktywnie do dzisiaj. Budowa trwała 38 lat. Uroczyste poświęcenie katedry odbyło się w 1880 roku.
Fascynująca jest dla mnie myśl, że katedra do nikogo nie należy, również nie do kościoła katolickiego. Osobą prawną jest "Czcigodna Katedra w Kolonii" - Der Hohe Dom zu Köln. Połączenie "nowych czasów" i przeszłości symbolizować miało ostatnie cudo techniki, jakim była wtedy, w połowie XIX wieku, kolej parowa. Do miasta wjeżdżało się od południa mostem przez Ren. Tory prowadziły prosto na katedrę - i miało się wrażenie, że pociąg zaraz na nią wjedzie. W ostatniej chwili tory zataczały łuk i pociąg z fantazją wjeżdżał na dworzec.
Warto poświęcić zwiedzaniu katedry trochę czasu. Dobrym w nogach, o mocnych płucach, polecam wejście na wieżę - 509 stopni. Piękny widok na katedrę i pocztówkową, "Czekoladową stronę" Starego Miasta rozciąga się z mostu Hohenzollernbrücke, tego właśnie, po którym wjeżdżały pociągi parowe. W noc sylwestrową kolończycy spotykają się na tym moście, na placu przed katedrą i nad Renem - i wspólnie świętują, śpiewają i piją szampana. O północy dzwonią wielkie dzwony katedralne.
Warto też zwiedzić katedrę z przewodnikiem. Przewodnicy są dobrze wyszkoleni i opowiadają naprawdę ciekawie. Jeśli ma się szczęście, można trafić na przewodnika, który ma odpowiedni klucz - i wtedy można zobaczyć różne cuda, na co dzień niedostępne dla turystów. Na przykład paropiętrowe podziemia katedry - tam dopiero widać, na jakich fundamentach ten budynek się opiera - czy gniazda sokołów pustułek na wieżach... Albo konserwatorów, zawieszonych przy pracy sto metrów nad ziemią...
Milena, 2005-11-15 11:14:45
Zobacz zdjęcia:
Niemcy
Niemcy - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj































Weronika, 2006-05-09 14:35:05