Właściwie przymiotnik "niezwykły" odnosi się bardziej do muzeum niż do rzeczy. Rzeczy są - lub były kiedyś - codzienne. Ale na pomysł ich zbierania mógł wpaść tylko jakiś niezły dziwak. Jest to zresztą konkretny człowiek: Manfred Klauda, a muzeum nie jest subwencjonowane jak inne muzea w Niemczech, ale utrzymuje się z prywatnych datków.
Muzeum rzeczy niezwykłych w Monachium

Simon2005-09-06 18:24:09
Wyświetlono razy (ostatnio: )
W muzeum możzna oglądać następujące zbiory: zbiór nocników, zbiór flakoników do perfum, zbiór zamków do drzwi, zbiór samochodów na pedały, zbiór pamiątek po księżniczce Sissi i zbiór "bourdalou".
Jak nocnik wygląda - każdy wie. Ale tu zostajemy przywaleni ich masą. Nocniki piętrzą się na regałach, od podłogi do sufitu. Nocniki we wszystkich możliwych wariantach: porcelanowe, metalowe, ceramiczne, wbudowane w fotele - do używania w pokoju, lub w skrzynie - w czasie podróży. Nieraz skrzynie te mają rozmiary małej łazienki, bo zawierają aparaturę do produkcji bieżącej wody i umywalkę. Wiele nocników jest kunsztownie przyozdobionych, z malowidłami wewnątrz i na zewnątrz naczynia. Oprócz tego wystawa zawiera stare pocztówki przedstawiające tematy "nocnikowe" i stare fotografie z dziećmi na nocnikach: nie tylko grupowe z sierocińców i ochronek, ale także zdjęcia prywatne. Dziecko na nocniku wydaje się być wdzięcznym tematem dla dumnych rodziców...
W zdumienie wprawił mnie zbiór naczyń o nazwie "bourdalou". Trudno mi sobie wyobrazić, że to wszystko prawda - ale opiszę, co twierdzi zbieracz tych naczyń.
Bourdalou z Muzeum rzeczy niezwykłych w Monachium
W osiemnastym i dziewiętnastym wieku "bourdalou" był używany przez damy do załatwiania "drobnej potrzeby naturalnej". Naczynia te weszły do użycia około roku 1700, na dworze króla Ludwika XIV. Jedną z wielkich atrakcji dworu były w tym czasie kazania jezuity, księdza Bourdalou. Kazania trwały godzinami i były porywające. Damy nie chciały utracić z nich ani słowa, a tu musiały wychodzić z kościoła za potrzebą! Dlatego wpadły na pomysł zabierania ze sobą sosjerek i używania ich w celu sprzecznym z przeznaczeniem. Manufaktury podchwyciły chętnie ten pomysł i zaczęły produkować nowe naczynia, kształtem i rozmiarami lepiej przystosowane do nowego zastosowania.
Za życia księdza Bourdalou naczynie nazywało się "pot de chambre oval", dopiero po jego śmierci zaczęto używać nowej nazwy. Ponoć naczynia te używane były do najnowszych czasów - ostatnie znaleziono w szafce wagonu sypialnego niemieckich kolei w roku 1980. I ten egzemplarz także można podziwiać na wystawie.
Inne zbiory są równie ciekawe. Wielbiciele księżniczki Sissi mogą podziwiać jej rękawiczki i parasolki, listy i fotografie. Kto w dzieciństwie był szczęśliwym posiadaczem samochodu na pedały, będzie zachwycony modelami produkowanymi na przestrzeni 100 lat. Kto sam zbiera flakoniki na perfumy, z przyjemnością obejrzy dawne reklamy kosmetyków i historyczne flakoniki znanych firm. Muzeum rzeczy niezwykłych leży w centrum Monachium, w pobliżu Marienplatz (Westenriederstrasse 41), i nazywa się Zentrum fuer Aussergewoehnliche Museen.
Zobacz zdjęcia:
Niemcy
Niemcy - wybierz obszar, który cię interesuje:












































