• Relacji z podrózy: 17305
  • Zdjęć: 122762
  • Podróżników: 28284
  • Porad: 18790
  • Postów: 112579
  • Tematów: 10281

Dookoła włoskiego buta

henq Wyświetlono: 1443 razy 2005-09-06 16:09:29
  Ocena:2.06 (62 głosów)


Naszą wakacyjną podróż 2000 zaczynamy w Bolesławcu. Jest tu przyzwoity hotel (60 zł/os + 10 zł parking) przy drodze wylotowej na Zgorzelec i nie musimy rozbijać namiotu. Jedziemy we dwójkę z żoną samochodem marki Seicento, zabierając pełne wyposażenie kempingowe i pewien zapas żywności.
Przejazd autostradą przez Niemcy przebiega bez zakłóceń. Za Monachium zaczyna się psuć pogoda. Do tej pory było bardzo ciepło i słonecznie. W Austrii leje już na dobre i robi się bardzo zimno. Planowaliśmy pierwszy postój w Sterzingu, już po włoskiej stronie, aby odpocząć po podróży i pochodzić trochę po włoskich Alpach. Co prawda jest już około godz. 18, ale postanawiamy jechać na południe tak długo, aż się wypogodzi i będzie można w przyzwoitych warunkach rozbić namiot. Koło Bolzano przestało już padać, ale jest jeszcze mokro. Dodatkowo trafiliśmy na korek (jakieś przewężenie drogi z powodu robót) i zmarnowaliśmy ponad godzinę. Koło godz. 20 jesteśmy dopiero w okolicach Trento. Jest już pogodnie i najwyższa pora rozejrzeć się za kempingiem. Z naszego przewodnika kempingowego (Camping-Führer ADAC) wynika, że najbliższy kemping jest kilka km za Rovereto, w okolicy Brentonico.



San Valentino



Zjeżdżamy z autostrady i krętą drogą jedziemy do Brentonico. Nie tak łatwo jest znaleźć ten kemping. Jest już ciemno i miasteczko wygląda jak puste. Jest jakaś tabliczka "campo sportivo" ze strzałką. Może to. Niestety, okazuje się, że to jest stadion sportowy i wokoło żywej duszy. Kręcimy się po miejscowości i dopiero napotkana para wyjaśnia po niemiecku, jak trafić na kemping. Jedziemy cały czas pod górę. Czasem na zakręcie odsłania się widok na leżące w dole, usiane światłami, Rovereto. Kemping Ciclamino znajduje się 5 km dalej, w pobliżu San Valentino. Mimo późnej pory (po godz. 23)znajdujemy go i rozbijamy namiot w pobliżu drzewek udekorowanych lampkami jak choinki na Boże Narodzenie. Rano okazuje się, że jesteśmy w dolince, w pobliżu skalnej ściany, która należy do rezerwatu Corna Piana.



Widok z Colme di Pravecchio
Kemping jest bardzo sympatyczny, zadrzewiony (za 2 osoby, namiot i samochód - 30 tys. lirów za dobę), ale większość miejsc zajęta przez przyczepy ustawione na cały rok lub zarezerwowane. Wyposażenie kempingu standardowe - choć kucane ubikacje i brak papieru w toaletach jest zaskoczeniem, ale taki okaże się standard włoskich kempingów. Ludzi jeszcze nie ma dużo, bo tutaj szczyt przypada w sierpniu lub zimą. Mnóstwo wyciągów narciarskich w okolicy, a jeden jest tuż przy kempingu - aktualnie w remoncie. Przy kempingu jest sztuczny zbiornik wodny, ale jeszcze w budowie - porządkowany jest teren przy zaporze. Spory teren rekreacyjny, boisko do piłki nożnej i mnóstwo kortów tenisowych. W jednym z hoteli jest szkółka tenisowa i dużo młodzieży. Pizzeria i sklep samoobsługowy na miejscu.



Okolica jest piękna, ale żeby robić wycieczki, trzeba mieć dobre mapy.
Strona:  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:
WłochyWybierz obszar który Cię interesuje

WłochyChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju