• Relacji z podrózy: 17350
  • Zdjęć: 123141
  • Podróżników: 28721
  • Porad: 18793
  • Postów: 115527
  • Tematów: 10544

Turcja i Syria

Adziablondzi Wyświetlono: 2524 razy 2003-11-06 15:50:12
  Ocena:2.98 (103 głosów)


W Turcji i Syrii byłam z przyjaciółmi w 1995 roku, dlatego też ceny mogą nieco się różnić od aktualnych, ponadto wybraliśmy się tam transportem łączonym, teraz pewnie leciałabym samolotem :)
Turcja
1. Dojazd do Istambułu - pociągiem, ale również dołączę, nigdy nie wiadomo, co może się przydać.

Z Krakowa do Muszyny koszt ok. 10 zł
Z Muszyny do Koszyc ok. 25 zł, przy czym należy dokładnie dowiedzieć się o połączenia, bo jest tylko jeden pociąg i to niejasny, bo mówili w informacji w Szczecinie, że jest bezpośredni do Koszyc z Krakowa, a takowego nie ma i w efekcie spóźniliśmy się na pociąg (kurs z wakacji - 1 $ = 33 korony)
Z Koszyc do Satu Mare nie pamiętam dobrze, bo orżnął nas konduktor w pociągu, w efekcie nie wychodzi to dużo pieniędzy (bez orżnięcia). Później jechaliśmy z Satu Mare do Bukaresztu, przy czym WAŻNA SPRAWA: pociąg z Koszyc do Satu Mare jedzie dalej do Bukaresztu, czyli nie należy POD ŻADNYM POZOREM wysiadać w Satu Mare, ale TRZEBA KONIECZNIE zakupić w Koszycach bilet BEZPOŚREDNIO do Bukaresztu, gdyż w pociągu chodzi taki jeleń przebrany za konduktora, który sprzedaje bilety niby, że z Satu Mare do Bukaresztu, ale są one nieważne, bo prawo kolejowe w Rumunii jest takie, że bilet na pociąg można zakupić TYLKO na dworcu nie mniej niż godzinę przed odjazdem pociągu. Wysiadając w Satu Mare i chcąc zaoszczędzić na bilecie, tracicie dużo godzin, chyba, że wam to nie przeszkadza. Można również wysiąść na granicy i próbować przejść z kapcia, ale nie polecam. Wiadomo jak to w Rumunii. Czyli, sorry, że się powtarzam, w Koszycach kupujecie po prostu bezpośredni do Bukaresztu i spokojnie sobie jedziecie kichając na wszelkich konduktorów i jeleni przebranych za konduktorów. Jeszcze jedno. Do biletu, o ile dobrze pamiętam niezbędna jest miejscówka, bo wywalają z pociągu. Walczcie więc w Koszycach o miejscówkę do biletu. Acha, i jeszcze ważna sprawa. W Bukareszcie lądujecie w nocy na małej stacji, gdzie ludzie giną, a psy szczekają dupami. Nie dajcie się wciągnąć do taksówki, bo jest to za grube pieniądze, a ponadto dziwne rzeczy się działy, bo taksówkarze umawiali się między sobą i wyglądało to tak, jakby parę taksówek chciało jechać za tą jedną, wywieźć w pole i zaciukać. Może to moja mania prześladowcza, ale w Bukareszcie nietrudno o poderżnięcie gardła. Należy natomiast przed wyjazdem zakupić trochę rumuńskich pieniędzy, ale bardzo mało, bo żarcie jest tam za grosze, a za bilet do Istambułu płaci się dolarami. Pieniądze będą potrzebne na bilet na autobus, który zawiezie was do centrum Bukaresztu na dworzec. Autobus odchodzi sprzed tej mrocznej stacyjki kolejowej, pierwszy autobus jest ok. 4-5 rano, czeka się niedługo. Nie mam pojęcia jaki to był numer autobusu, ale dużo ludzi na dworcu, część mówi po angielsku i wystarczy się spytać kogoś, a i panie w kasie bardzo pomocne. Jeśli nie weźmiecie ze sobą jakichś rumuńskich pieniędzy to nie liczcie na to, że ktoś wam zamieni dolary, chyba, że po jakimś popiątnym kursie.
Strona:  1, 2, 3, 4


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:
TurcjaWybierz obszar który Cię interesuje

TurcjaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju