Wiele ostatnio pisze się o wyjazdach na safari. Często mówi się o nim jako krótkiej wycieczce, podczas której ogląda się zwierzęta, sawannę czy pustynię. Praktycznie każdy wyjazd samochodami typu "jeep" określa się mianem "safari". Jest to zbyt duże uogólnienie, Już od czasu przybycia Lorda Delamere czy Hemingwaya do Afryki, safari to wyprawa co najmniej kilkudniowa. Odbywały się one w Afryce Wschodniej, przede wszystkim w Kenii i Tanzanii, a samo słowo wywodzi się z języka swahili i oznacza wyprawę połączoną z przygodą. Safari były podróżami w nieznane, nieodkryte miejsca, gdzie niejednokrotnie stopa ludzka nie tknęła ziemi, a przedzieranie się przez afrykański busz wiązało się z ryzykiem czy też z okazją spotkania oko w oko z dzikim zwierzem. Potem te spotkania zachęciły myśliwych do polowań, co rozszerzyło znaczenie słowa "safari". Obecnie masowo odbywa się wycieczki po afrykańskich parkach, w kolumnach mikrobusów, podczas których turyści, upatrzywszy lwa czy też innego drapieżnika, otaczają go zewsząd w nadziei zrobienia pamiątkowego zdjęcia do rodzinnej kolekcji.
Ostatnie wielkie safari XX wieku
Katende2005-09-02 18:47:21
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 4.75 z 5.00. 4 głosów oddanych
dzikich, otoczonych skalistymi górami, z widokiem na Mount Kenya, przejeżdża się przez miasteczko Isiolo. Jest to miasto pogranicza, gdzie kończy się umiarkowany klimat i pokojowe stosunki tubylczych plemion z napływową ludnością somalijską. Mieszkańcy miasteczka to w większości uchodźcy z Somalii z okresu I wojny światowej, którzy tu założyli własną kolonię. Ponieważ nie byli traktowani jak tubylcy, często napadali i rabowali konwoje samochodów jadące na północ Kenii oraz kłusowali w parkach, dziesiątkując populację słoni. Obecnie osiągnięto porozumienie, na mocy którego każdy pojazd wjeżdżający do miasta Isiolo musi opłacić myto, inaczej nie będzie mógł przekroczyć jego granic. Opłacenie wjazdu zapewnia bezpieczeństwo na terenach Samburu.
Do starego myśliwskiego obozu, zatopionego w Parku Samburu, prowadzi wyboista, piaszczysta droga. Tu dopiero zaczyna się afrykańska przygoda. Przewodnik z plemienia Samburu, który towarzyszyć nam będzie podczas safari, jest najlepszym medium w całej Kenii, choć nie łatwym do rozszyfrowania i zaakceptowania. To on otwiera wrota tajemnic życia Masajów i Samburu oraz tamtejszej przyrody. Jak odważne, dumne i szlachetne jest plemię Samburu, da nam poznać Alois, silny, konkretny i intrygujący. Mało mówi, odpowiada krótko na pytania. Przed każdą odpowiedzią przymruża oczy i jakby zaglądał w głąb naszej duszy i analizował sens pytania. Zanim usłyszymy odpowiedź, zdążymy pomyśleć "czy moje pytanie nie jest banalne?". Rzeczywiście, nasze, tzn. ludzi z Zachodu, pytania wskazują czasem na brak podstawowych wiadomości o przyrodzie, o życiu zwierząt, możliwości przetrwania w trudnych warunkach, przetrwania bez wody, leczenia chorób bez lekarza, komunikacji bez telefonu, życia bez sklepów.
Alois jest mężczyzną, który przeszedł wszystkie etapy życia w tradycyjnej wiosce Samburu, od wypasania bydła jako mały chłopiec, przez młodzieńczy
...
Pozdrawiam bardzo ciepło
Radek K, 2007-08-25 12:14:40
Zobacz zdjęcia:
Tanzania
,
Kenia
Tanzania - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj






























gosia, 2007-11-22 20:13:56