Do Nepalu trafiliśmy po dwumiesięcznej, wyczerpującej podróży po Indiach. Jednak zanim tak się stało, mieliśmy chwile zwątpienia i niepewności. W prasie, telewizji i internecie ostrzegali przed coraz to bardziej narastającym niebezpieczeństwem ze strony maoistów. Nawet w Indiach spotykaliśmy podróżników zdecydowanie odradzających nam ten wyjazd. Polegając jednak na własnym zdrowym rozsądku nie daliśmy się zwieść tym niczym nieuzasadnionym uprzedzeniom, dzięki czemu zobaczyliśmy kraj, który swoim pięknem przewyższał wszystko, co do tej pory widzieliśmy. Nepal to raj dla podróżników, miłośników gór, sportów ekstremalnych, ale także koneserów sztuki, architektury i przede wszystkim tych, którzy pragną doświadczyć niesamowitej, ekscytującej i pierwotnej (w pozytywnym tego słowa znaczeniu) kultury.
Nasza trasa obejmowała Kathmandu i sąsiadujące z nim miasta, Pokhrę, 2 tygodniową wędrówkę wokół masywu Annapurny i park narodowy Chiwan. W Nepalu spędziliśmy nieco ponad miesiąc.
Poniższy tekst pochodzi z dziennika, który prowadziłem przez cały wyjazd.
Dedykuję Ewie.
Zobaczyć Nepal
Ptak2005-09-02 18:09:43
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 5.00 z 5.00. 2 głosów oddanych
wysokościowej. Oznaczałoby to konieczność zejścia niżej, a zapadał już zmrok. Pokonaliśmy dzisiaj 1000 metrów wysokościowych. To całkiem sporo jak na jeden dzień! W Thorung Phedi (4591 m) są tylko dwa hotele. Warunki spartańskie, ale nikt nie zostaje tu dłużej niż jest to konieczne. O prysznicu można zapomnieć, choć w takiej zimnicy i tak nikt nie myśli o kąpieli. Siedzimy w części jadalnej razem z resztą turystów. Za oknem Gangapurna w promieniach zachodzącego słońca. Do jedzenia zamawiamy smażone ziemniaki z cebulą i dużą ilością czosnku. Dowiadujemy się od jednego z tragarzy, że czosnek zmniejsza ryzyko powstania choroby wysokościowej. Proponuje nam nawet, żeby na czas jutrzejszego podejścia trzymać ząbek czosnku między zębami! Sądzę, że nie skorzystamy z tej porady. W oczach pozostałych wędrowców widać jakby niepokój, napięcie i lęk przed nadchodzącym wyzwaniem. Osobiście boję się nocy. Co jeśli ktoś zachoruje? Nie mogę zasnąć, ciężko złapać głęboki oddech, serce wali jak szalone. Oby tylko dotrwać do rana.
Thorung La
09.10.04
No i nadszedł ten wielki dzień, na który wszyscy czekali od początku wędrówki. Noc była nieprzespana. Gdy z powodu zimna zamknąłem się cały w śpiworze i oddychałem jeszcze bardziej rozrzedzonym powietrzem, dostałem nagle napadu duszności i o mało nie spanikowałem. Szybko wystawiłem głowę na zewnątrz i jakoś doszedłem do siebie. Wstaliśmy o 3 rano (i tak nikt chyba wtedy nie spał). Jest to konieczne, jeśli chce się dotrzeć do Muktinath po drugiej stronie przełęczy. W końcu też założyłem ciepłą kurtkę, która dotychczas spoczywała na dnie mojego plecaka. Jest ona potrzebna tylko na ten jeden dzień. Zamówienie śniadaniowe złożyliśmy poprzedniego wieczoru. Panowała dziwna atmosfera. Wszyscy, zazwyczaj weseli, chodzili w milczeniu, jakby zbierając siły na dzisiejszy etap wędrówki. Wyruszyliśmy
...
Zobacz zdjęcia:
Nepal
Nepal - wybierz obszar, który cię interesuje:











































