Wspomnienia z BiH.
mppp Wyświetlono: 2608 razy 2005-09-01 15:35:05![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ocena:2.88 (129 głosów) |
Termin: 14 lipca - 5 sierpnia 2000 (23 dni)
Trasa: Polska - Czechy - Słowacja - Węgry - Chorwacja - BiH - Chorwacja - Słowenia - Włochy - Słowenia - Austria - Słowacja - Czechy - Polska
Ilość km.: 5200
Załoga: 3kierowców + 2 pasażerów
Pojazd: Opel Vectra 1800 ccm, rok prod. 1992.
Ilość odwiedznych państw: 8
Ilość przekroczonych granic: 19
Ilość kontroli drogowych: 1 (Włochy)
Autorzy strony pragną, podzielić się, tym razem, swoimi przeżyciami i doświadczeniami z pobytu na terenach byłej Jugosławii Bośnia, Chorwacja, Słowenia) i zachęcić innych do podróży tamże.
Wyjazd do BiH niewiele różni się od wyjazdów do innych krajów. Jedyna różnica to fakt, iż nasz MSZ utrzymuje, że jadąc do Bośni należy posiadać wizę. Wiz jednak nikt ani nie żąda, ani nie sprawdza a nawet nikt nie wie, że są wymagane.
Nasza trasa wiodła z Kielc przez Olkusz, Bielsko-Białą, Wisłę, Słowację (Zilina, Partyzanskie, Trenci, Bratysława), Węgry (Kapuwar, Nagykanizsa), Chorwację (Varazdin, Zagrzeb, Karlovac, Knin) BiH (Medzugorje, Sarajewo, Mostar, Trebinje), Chorwację (Split, Zadar, Rijeka), Słowenię (Postojna), Włochy (Goriza, Wenecja), Słowenia (Kranską Gorę), Austrię (Gratz, Wiedeń), Słowację (Bratysława, Trencin, Żilina), Czechy (Ceski Tesin), Polskę (Cieszyn, Katowice).
Mieliśmy tylko 1 kontrolę drogową we Włoszech (pan milicjant miał ochotę nas zastrzelić, bo nie mógł zrozumieć po co jedziemy, gdy już jest późny wieczór, ale potem się udobruchał).
Nasz samochód spisywał się bez zarzutu, pokonał spokojnie ponad 5 000 km. Trochę konkretów - załatwienie wizy, mimo straszenia nie było konieczne.
Do BiH można dotrzeć spokojnie przez Chorwację (ponoć przy wjeździe z Serbii mogą być problemy, choć po ostatnim przewrocie coś mogło się zmienić. Przejazd przez Słowację, Węgry i Chorwację to sama przyjemność, w BiH jest nieco gorzej. Zdarzają się odcinki wąskiej i krętej drogi, gorszej nawierzchni. Jednak w stosunku do dróg polskich nie są one wiele gorsze. Oznakowanie jest dobre, tubylcy jezdżą ogólnie nieźle i można powiedzieć "normalnie", nie ma tam jakiś dziwnych czy niebezpiecznych zwyczajów.
Policja drogowa jest widoczna, ale nie można nazwać jej czepliwą. Uwaga - bywają kontrole radarowe, co jest dość nietypowe dla południa Europy. Śmiało można pytać miejscowych - chętnie udzielają informacji i raczej łatwo jest rozumieć ich informacje (czasem można się jednak nadziać, np. prawo to nie zawsze w byłej Jugosławii w prawo, w niektórych rejonach prawo znaczy prosto).
Niestety bardzo należy uważać na pozostałości wojny, często można zobaczyć tabliczki "miny", a przecież gdzieniegdzie te tabliczki mogły zniknąć. Dlatego nie należy zapuszczać się tam, gdzie brak jest śladów bywania ludzi, a szczególnie nie należy wchodzić na tereny zruinowanych wsi, w ruiny zabudowań, itp.
Granica Chorwacko-Bośniacka nie należy do zbyt restrykcyjnych. W wielu punktach kontrola jest symboliczna (sprowadza się do stwierdzenia, że w pojeździe są sami Polacy, są też drogi, gdzie granicy praktycznie w ogóle nie ma.
| Oceń relację |
WłochyWybierz obszar który Cię interesuje
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju

















