Dane techniczne imprezy:
Termin: 9 - 25 lipca 1999 (17 dni)
Trasa: Polska - Słowacja - Węgry - Rumunia - Węgry - Słowacja - Polska
Ilość km.: 3900
Załoga: 2 kierowców + 1 pasażer
Pojazd: Skoda S-120 1178 ccm, rok prod. 1989.
Ilość odwiedzonych państw: 3
Ilość przekroczonych granic: 6
Ilość kontroli drogowych: 1 (w Rumunii)
Koszt na 1 osobę: 700 PLN
Koszt na 1 osobę / 1 dzień: 41 PLN
Ceny noclegów:
Najtaniej spaliśmy: domek campingowy na Węgrzech - około 7,50 zł/ osobę
Najdrożej spaliśmy: w hotelu w Rumunii - około 30 zł/osobę.
Zmiany konstrukcyjne w samochodzie:
- "ręczny włącznik" wentylatora chłodnicy;
Wspomnienia z Rumunii.

Mppp2005-09-01 15:27:06
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 3.00 z 5.00. 1 głosów oddanych
Autorzy strony pragną, podzielić się, tym razem, swoimi przeżyciami i doświadczeniami z pierwszego pobytu w Rumunii i zachęcić innych do podróży tamże.
Nasza trasa wiodła przez Słowację (Jezioro Michłowickie), Węgry (Kisvardę)- Rumunię (Oradea, Baia Mare, Jasi, Siedmiogród), ponownie Węgry (Balaton), Słowację (Poprad).
Zwiedzaniem objęliśmy okolice Jeziora Michałowickiego i Michałowice (Słowacja), Jasi, Risnov, Bran, Sigisoarę - w Rumunii, okolice Jeziora Balaton i Vesprem - na Węgrzech.
Podczas całej podróży mieliśmy tylko 1 kontrolę policyjną na granicy Rumuńsko - Mołdawskiej. Pan milicjant sprawdził wszystko i poprosił grzecznie o piwo, bowiem wszystko mieliśmy sprawne i nie mógł nam zaaplikować żadnych innych opłat. Na granicę tę udaliśmy się z zamiarem wjechania do Mołdawii, jednak wysokie opłaty za wjazd (ubezpieczenie, ekologia...) zniechęciły nas do tego pomysłu i zawróciliśmy.
Zamiast więc do Mołdawii udaliśmy się do Siedmiogrodu. Zwiedzaliśmy warowne zamki i podziwiali piękno przyrody.
Wracając na Węgry odwiedziliśmy Shigishoarę, miejsce urodzenia Wlada Draculi.
Po opuszczeniu Rumunii udaliśmy się nad Balaton na Węgrzech. Tu niemiłe zaskoczenie - ceny campingu były tak wysokie, że każdy z nas chodził osobno, bo nie wierzyliśmy własnym uszom. W końcu zamieszkaliśmy u starszego małżeństwa w domku jednorodzinnym za dość rozsądną cenę 20 zł/dobę od osoby.
Plaża nad Balatonem była płatna.
Nasz samochód spisywał się tym razem różnie. Choć pokonał około 4000 km,
o własnych siłach to jednak mieliśmy awarię wiatraka chłodnicy oraz urwało się tylne koło. Mimo, że do domu zostało około 1000 km (koło urwało się w Rumunii) dojechaliśmy w takim stanie, tyle, że tylne opony uległy znacznemu zużyciu (koło bowiem toczyło się lekko skośnie).
Drogi
W
...
Zobacz zdjęcia:
Węgry
,
Słowacja
,
Rumunia
,
Polska
Węgry - wybierz obszar, który cię interesuje:















































