Wreszcie trochę wolnego no to rozumiem – długi weekend nowoczesnej europy + dwa dni zerwania uczelni i to daje ponad 7 dni. Z takim czasem to można wszystko. Krótka decyzja BARCELONA. Duży problem sprawił znalezienie składu kto i z kim jedzie. W porywach 3 dni przed wyjazdem miało nas jechać od 2 do 6 osób. No ale jak to zawsze bywa ludzie szybko się wykruszyli i do ostatnich minut nie było wiadomo dokładnie kto jedzie. Ja strasznie się napaliłem że Barcelona, słońce, itp.
Barcelona

Michalw2005-08-25 14:06:22
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Umówiliśmy się z wszystkimi na dworcu w Gdyni. O godzinie 17.00 przeszły 3 osoby w tym ja . Coś mi się wydawało że będzie tak jak w Amsterdamie. No ale nie uprzedzajmy faktów. Jechaliśmy pociągiem do Zgorzelca przez Poznań i Wrocław. O 5.00 rano byliśmy na granicy. Podczas jazdy pociągiem postanowiliśmy że jedziemy 2 + 1 tzn. Ja ten jeden a Arek + Wania razem i spotykamy się na wyznaczonych stacjach benzynowych. Nie za bardzo mi się to podobało że jadę sam . No ale łudziłem się że będziemy mieli fuksa i pojedziemy wszyscy razem jakimś busem. Gdy przeszliśmy granice czekał nas długi marsz przez Gorlitz.
Wreszcie byliśmy na miejscu – zaczęliśmy łapać najpierw w trzy osoby a potem się rozdzieliliśmy i od razu po paru minutach zatrzymał się samochód ale miał tylko dwa wolne miejsca. No i w ten sposób zostałem sam na drodze. Przed ich odjazdem umówiliśmy się na spotkanie we Francji koło Mulhause na pierwszych peagach. Zaraz jak zlatałem auto spotkałem ich na zjeździe na autostradę – tam znów łapaliśmy razem. Nie było to za bardzo skuteczne bo czekaliśmy tam ok. 2h wiec postanowili że pójdą spać a ja zostałam łapać. No i wtedy się wreszcie ruszyło. Zanim się obejrzałem minąłem Dresden – Chemitz – Nurnb. Jadąc autem zobaczyli ich na stacji poprosiłem kierowcę aby ich zabrał i znów przez przypadek byliśmy w komplecie. Udało nam się dojechać w okolice Stutgartu gzie postanowiłyśmy że zostajemy na noc. Rozbiliśmy namiot siusiu paciorek i spać. Ku naszemu zdziwieniu w nocy było ciepło.
Następnego ranka znów wyścig do punktu spotkania. Po południu udało mi się przebić do Francji i czekałem na nich w umówionym miejscu. Po ok. 2h dojechali.
Następny miejsce spotkania punkt poboru opłat pod Lyonem. Udało mi się tam dojechać tam w niedziele wieczorem. Czekałem czekałem i czekałem a tu nikt nie przyjeżdżał. Doświadczeni przygodami w Amsterdamie umówiliśmy
...
Zobacz zdjęcia:
Hiszpania
Hiszpania - wybierz obszar, który cię interesuje:













































