English  |
Odyssei.com - strona głównaOdyssei ZDROWIEOdyssei POGODAOdyssei KUCHNIE ŚWIATAOdyssei KULTURA ŚWIATAOdyssei KOCHAM GÓRYOdyssei GMINY POLSKIEOdyssei VIDEOOdyssei WYCIECZKIOdyssei Tanie LatanieOdyssei PRACA ZA GRANICĄOdyssei FORUM
Odyssei.com - strona główna
Szukaj


Strona główna » Turcja Syria Liban Jordania Izrael » Przez Turcję, Syrię, Liban i Jordanię do Jerozolimy

5 maja, godz. 20.30. Dojeżdżamy stopem do Izniku (niegdyś Nicea). Kierowca małej ciężarówki wjeżdża do ścisłego centrum miasta, by wskazać nam drogę do punktu informacji turystycznej. Niestety, jest zamknięty. Kierowca na chwilę znika i ku naszemu zaskoczeniu przynosi - z posterunku policji - mapkę i broszurę informacyjną, czyli to wszystko, czego potrzebowaliśmy.

Przez Turcję, Syrię, Liban i Jordanię do Jerozolimy

Wycieczki, Zwiedzanie ...
Miłośnik podróży Jala
2005-08-25 13:34:54
Wyświetlono razy (ostatnio: ) Rating 5/5Ocena 5.00 z 5.00. 1 głosów oddanych

Potem jeszcze kilkadziesiąt minut wspinaczki... Widok z góry jest oszałamiający. Teraz dopiero rozumiemy, że gdyby nie zdrada, dzięki której krzyżowcy zdobyli miasto, historia wypraw krzyżowych mogła się potoczyć zupełnie inaczej.

Turcję można nazwać strefą buforową oddzielającą światy - europejski i arabski. Prawdziwa Azja zaczyna się bowiem w Syrii. Choć państwo to bywa często zaliczane do krajów wspierających terroryzm, to jednak nam żadna krzywda się nie stała. Wręcz przeciwnie - mieszkańcy byli do nas niezwykle przyjaźnie nastawieni, wręcz serdeczni.

10 maja. W hotelu w Aleppo słyszymy od recepcjonisty swojskie "Dzień dobry", zaś wychodząc na miasto: "Na razie pozdrów Kazie". Dzięki noclegowi na dachu hotelu poznajemy Japonkę, Irańczyka, Francuzkę i Anglika.

12 maja. Po czterogodzinnej podróży ukazuje nam się twierdza głównego przeciwnika krzyżowców - Salladyna. Pierwsze pytanie jakie ciśnie nam się na usta jest: - Jak oni mogli ją zdobyć?. Z trzech stron chroni ją bowiem naturalna głęboka dolina, natomiast z czwartej - potężna fosa.

13 maja. Zwiedzamy - zbudowaną z czarnego kamienia - twierdzę Al.-Marqab, z przepięknym widokiem na morze.

Duże wrażenie robi na nas również Tartus, a właściwie jego stara część. Warto zwiedzić XII-wieczną katedrę, choć z zewnątrz wygląda ascetycznie. Stąd tylko 6 km do ufortyfikowanej niegdyś przez Franków wyspy Arwad.

Krak de Chavaliers - największy, najwspanialszy, niezdobyty. Wszystkie te przymiotniki cisną się na usta, gdy zobaczy się go z bliska. Jest to ucieleśnienie bajkowego zamku z dziecięcych fantazji, z turniejami, rycerzami w zbrojach i łopoczącymi na wietrze proporcami.

Jednak nie są to ruiny, do których można wkraść się niepostrzeżenie. Dlatego też musimy zadowolić się noclegiem w namiocie, wykorzystując jedną z baszt, jako ochronę przed wiatrem. Następnego dnia kilka godzin spędzamy na zamku, podziwiając jego piękno i majestat.

20 maja. Wzgórza Golan. Tu możemy przekonać się, co znaczy wojna, a właściwie jakie są jej tragiczne skutki. Quneitra to syryjskie miasteczko doszczętnie zniszczone przez wojska izraelskie podczas wojny o Wzgórza Golan. Dziwnie czuje się człowiek wiedząc, iż tuż za drutem kolczastym, obok którego przechodzi, znajduje się pole minowe. Na Wzgórzach spotykamy polskich żołnierzy.

21 maja. Mężczyzna spotkany rano nie tylko podwiózł nas na dworzec, choć jechał w przeciwnym kierunku, to jeszcze zaprosił na wesele. Wieczorem uczestniczymy więc... w tradycyjnym, muzułmańskim przyjęciu. Po weselu zostajemy zaproszeni na przepyszną, składającą się z orientalnych potraw, kolację do domu naszego nowego przyjaciela. Dla nas są to kolejne przeżycia, których nie zapomnimy do końca życia! Okazuje się więc, że Syryjczycy są równie gościnni, jak Turcy.

24 maja. Petra. Niegdyś niedostępna i przez wiele lat znana jedynie garstce Beduinów. Miasto wykute w skale przez Nabatejczyków robi wrażenie na każdym, nawet najbardziej wymagającym turyście.

27 maja, godz. 18.30. Docieramy do Jerozolimy. Dla kogoś, kto nie znałby historii Świętego Miasta, doprawdy trudno byłoby zrozumieć, dlaczego toczyło się o niego - i toczy - tak wiele konfliktów.

Na Jerozolimę patrzyłem oczyma chrześcijanina, oczyma krzyżowców i wreszcie oczyma obserwatora konfliktu bliskowschodniego. I muszę powiedzieć, że miasto to ma w sobie niesamowity magnetyzm: z jednej strony rozczarowuje, z drugiej zachwyca, raz wydaje się małe, innym razem ogromne, czasami normalne, a często niezwykłe.

Skłamałbym, gdybym powiedział, że Jerozolima nie zrobiła na mnie wrażenia.

Strona:  1  [2]
Oceń ten artykuł:

Dodaj komentarz >>



Zobacz zdjęcia: Turcja , Syria , Liban , Jordania , Izrael

Turcja - wybierz obszar, który cię interesuje:

 Turcja - relacje i reportaże Zobacz zdjęcia: Turcja - filmy z wakacji Turcja - porady i wskazówki Zadaj pytanie na temat tego kraju
Turcja - szczepienia, porady zdrowotne Turcja - kuchnia, potrawy, alkohole Turcja - kultura, obyczaje, zabytki  FajnaOferta - wycieczki, last minute Turcja - pogoda, temperatura, klimat



Odyssei Forum Podrnika










Jeżeli chcesz otrzymywać nasz Newsletter, wpisz swój adres:
Odyseusz 2007 Mongolia

Turcja
Społeczność Odyssei.com
Zobacz, kto był już w tym kraju










  + Przyłącz się do naszej społeczności
  Odyssei.com forum - ostatnie posty

   Odyssei.com Forum podróżnika

  Wątpliwości? Zapytaj specjalistę!
  » Turcja
  » Syria
  » Liban
  » Jordania
  » Izrael

   Zostań doradcą!

  Państwa, o których mowa w artykule
  » Turcja
  » Syria
  » Liban
  » Jordania
  » Izrael