English  |
Odyssei.com - strona głównaOdyssei ZDROWIEOdyssei POGODAOdyssei KUCHNIE ŚWIATAOdyssei KULTURA ŚWIATAOdyssei KOCHAM GÓRYOdyssei GMINY POLSKIEOdyssei VIDEOOdyssei WYCIECZKIOdyssei Tanie LatanieOdyssei PRACA ZA GRANICĄOdyssei FORUM
Odyssei.com - strona główna
Szukaj


Strona główna » Stany Zjednoczone » USA 2004 - relacja z wyprawy

Wyjeżdżam z lotniska w kierunku Denver. Jestem zadowolony z udanego „lądowania” w stanach. Odbyło się bez jakichkolwiek problemów. Jadę drogą z bardzo szerokim poboczem i rozglądam się ciekawie wokoło. Jest lekko z górki, powiewa chłodny poranny wiaterek, słońce ledwo co wstało ale jest ciepło. Dojechanie do centrum miasta zajmuje mi 1,5 godziny, na liczniku 40 km. Na mapie wydawało się bliżej. Zatrzymuję się pod sklepem 7-eleven i kupuję sobie gotową kanapkę i mapę. Sprzedawca widząc mnie z rowerem wyszedł przed sklep aby pochwalić się, że on też jeździ na rowerze. Przy okazji wypytuję go gdzie można kupić kask. Sklep rowerowy jest całkiem blisko więc po chwili jadę w kasku. Kupiłem taki sam jak został w domu - Giro Mojave. Tu był sporo tańszy niż w Warszawie. Następny punkt programu to duży sklep spożywczy. Znajduję go po chwili. Zrobiło się bardzo gorąco, co spowodowało, że kupiłem dużą ilość różnych napojów. Mój rower bardzo przybrał na wadze. Jadę dalej, w kierunku wypatrzonej jeszcze w Warszawie drogi 119. Przy okazji robię kilka zdjęć. Wąska ulica szybko zmieniła się w dwupasmową a po chwili już była całkiem sporą autostradą. Upał jest niemożliwy, huk przejeżdżających blaszaków i generalny smród zakurzonej drogi robi się nie do zniesienia. Po kilkunastu kilometrach wyszukuję na mapie jakieś objazdy. Trochę nadrabiam ale nie jadę autostradą. Po kolejnych 10km objazdy się kończą i muszę wjechać z powrotem na znienawidzoną wylotówkę. Na szczęście do skrzyżowania na którym mam odbić w lewo w góry jest już nie daleko. Zaraz za skrzyżowaniem łapie mnie patrol. Facet, całkiem miły z resztą, gada coś, że tam gdzie ja chcę jechać nie można na rowerze bo nie ma pobocza i jest „high trafic”. No cóż, na władzę nie poradzę. Wracam więc kawałek i skręcam w równoległą, mniejszą drogę prowadzącą w góry. Może i lepiej bo ruch faktycznie jest mniejszy.

USA 2004 - relacja z wyprawy

Rowery
Zapalony wędrowiecZapalony wędrowiec Koloroweru
2005-08-24 16:24:35
Wyświetlono razy (ostatnio: )

Golden Gate Canyon - Park Stanowy
Współdziel drogę

Góry witają mnie deszczem. Nie jakąś wielką nawałnicą, ale upierdliwym drobnym deszczykiem. Mozolnie wjeżdżam pod górkę na moim okropnie dociążonym rowerze. W sakwie jedzie ze mną prawie 4 litry wody – czyli cały galon. Nie wiedząc jakie będą w górach możliwości nabrania wody, wolałem mieć odpowiednią ilość przy sobie. Mijam znak drogowy przypominający blaszakom o współdzieleniu drogi z rowerzystami. Takie znaki powinny i stać w Polsce co 500m na każdej drodze. Mijam kolejne serpentyny. Jestem już nieźle zmęczony. Zrobiło się prawie ciemno. Zatrzymuję się przy jakimś budynku Visitor Center. Z tablic dowiaduję się, że jest tu jakiś park i konieczna jest opłata, a w ogóle przebywanie w parku w nocy wymaga dodatkowych opłat. Budynek ma zadaszony taras z drewnianą podłogą, w środku nikogo nie ma, uznaję więc, że niezależnie od ostrzeżeń nikt mnie stąd nie wygoni. Rower opieram o barierkę a sam rozkładam się tuż obok niego. W nocy przyszedł jakiś facet z psem ale nie zwrócił na mnie uwagi. Rano zebrałem się dość wcześnie i ruszyłem w dalszą drogę. Po deszczu ani śladu, świeci słońce, za to pojawił się silny wiatr oczywiście w twarz. Okolica jest faktycznie ładna. Zatrzymuję się na chwilę przy jeziorze. Znowu trafiłem na tablicę mówiącą coś o opłatach, ale ignoruję ją. Ulotka informacyjna, którą wziąłem z Visitor Center zawiera mapkę. Ułatwiło mi to planowanie drogi bo moja mapa w dużej skali pomija co mniejsze i ciekawsze drogi. Jadę więc przez park. Podjazdy miejscami ekstremalne. Ledwo utrzymuję równowagę. Kilkakrotnie zatrzymuję się też na odpoczynek. Mój niski przedwyjazdowy POWER daje się we znaki. Około południa docieram do punktu widokowego z którego można podziwiać Indian Peaks. Góry robią wrażenie. Odległe ośnieżone szczyty, z ostrymi, prawie pionowymi stokami. Odpoczywam, ...

Strona:  [1]  2  3  4  5  6  7  8  9  10  11
Oceń ten artykuł:

Dodaj komentarz >>



Zobacz zdjęcia: Stany Zjednoczone

Stany Zjednoczone - wybierz obszar, który cię interesuje:

 Stany Zjednoczone - relacje i reportaże Zobacz zdjęcia: Stany Zjednoczone - filmy z wakacji Stany Zjednoczone - porady i wskazówki Zadaj pytanie na temat tego kraju
Stany Zjednoczone - szczepienia, porady zdrowotne Stany Zjednoczone - kuchnia, potrawy, alkohole Stany Zjednoczone - kultura, obyczaje, zabytki  FajnaOferta - wycieczki, last minute Stany Zjednoczone - pogoda, temperatura, klimat



Odyssei Forum Podrnika






Kraj/region: Transport: Rodzaj wyjazdu: Wyjazd od: Wyjazd od:




Jeżeli chcesz otrzymywać nasz Newsletter, wpisz swój adres:
Odyseusz 2007 Mongolia

Społeczność Odyssei.com
Zobacz, kto był już w tym kraju










  + Przyłącz się do naszej społeczności
  Odyssei.com forum - ostatnie posty

   Odyssei.com Forum podróżnika

  Wątpliwości? Zapytaj specjalistę!
  » Stany Zjednoczone

   Zostań doradcą!

  Państwa, o których mowa w artykule
  » Stany Zjednoczone