Spotkanie (1998-07-20)
Norwegia, jakieś 40 km przed kołem podbiegunowym. Leje. Kończymy właśnie naszą dzienną porcję chleba z cebulą kiedy na parking przy którym siedzimy zajeżdża samochód na polskich numerach. Tak spotkaliśmy Przemka, którego na rowerze nie raz zaciągnęło na daleką północ.
- Jak już wrócicie z Norwegii to jedźcie na Islandię, mówi Przemek na pożegnanie. Zapamiętujemy słowo "Islandia" i ruszamy w deszcz...
Islandia 2004

Koloroweru2005-08-24 16:12:10
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 3.00 z 5.00. 1 głosów oddanych
Bo wieje.
Tego dnia akurat wiało z boku. Przycupnęliśmy pod ścianą schroniska nad jeziorem Hvitavatn i gotowaliśmy herbatę a ludzie wysiadali ze swoich super jeepów, tłumaczyli, że przecież można wejść do środka i znikali skuleni za drzwiami zanim ich przeciwdeszczowe kurtki musnęła choćby kropelka deszczu. Gdy odjeżdżaliśmy ubyło trochę mgły i mogliśmy zobaczyć jak jęzor lodowca schodzi do jeziora.
Deszcz ustał na granicy płaskowyżu. Zjechaliśmy na poprzecinaną rzekami równinę.
obrazek Gulfoss, złoty wodospad. (2004.06.26)
Rozbiliśmy się nad wodospadem, prawie nad samym urwiskiem. Słychać huk a wiatr od przynosi kropelki wody. W nocy zrywa się silny wiatr i trzęsie namiotem. Huk wodospadu i wiatr sprawiają że ciągle śnią mi się jakieś katastrofy. Wodospad mamy cały dla siebie i wieczorem i rano. Dwie spienione kaskady - jedna szeroka, druga wpadająca z hukiem do wąskiego kanionu. Odjechaliśmy zanim przyjechały pierwsze wycieczki.
Pobliski gejzer Stokkur strzelający wodą na jakieś 20 metrów w górę oglądaliśmy już w tłumie autokarowych turystów. Wielki niebieski bąbel wody tworzący się tuż przed eksplozją był śliczny.
obrazek 10 razy klapki (2004.06.27-2004-06.28)
Do Landmannalaugar jechaliśmy w czerni. Wszystko wokół było czarne, czarne mieliśmy też humory bo wiało koszmarnie i dziesięć kilometrów robiliśmy w półtorej godziny, zmieniając się po każdych pięciu co i tak było fizycznie i psychicznie męczące. Hekla była za chmurami i raczej nie wyglądała na aktywny wulkan. Spała od 13 lat i przespała ten dzień także. Dopiero pod wieczór, kiedy zaczął się podjazd wiatr zaczął nam sprzyjać (przestał przeszkadzać). Padający deszcz okazał się całkiem miły. Jechaliśmy we mgle, deszczu i czerni, jak po jakiś niekończących się hałdach węgla. Mijaliśmy góry, które były czarne a czasami też dziwnie zielonkawe.
...
Zobacz zdjęcia:
Islandia
Islandia - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj




























