Spotkanie (1998-07-20)
Norwegia, jakieś 40 km przed kołem podbiegunowym. Leje. Kończymy właśnie naszą dzienną porcję chleba z cebulą kiedy na parking przy którym siedzimy zajeżdża samochód na polskich numerach. Tak spotkaliśmy Przemka, którego na rowerze nie raz zaciągnęło na daleką północ.
- Jak już wrócicie z Norwegii to jedźcie na Islandię, mówi Przemek na pożegnanie. Zapamiętujemy słowo "Islandia" i ruszamy w deszcz...
Islandia 2004

Koloroweru2005-08-24 16:12:10
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 3.00 z 5.00. 1 głosów oddanych
konie o pięknych długich grzywach. Rozbiliśmy namiot w miejscu z widokiem na fiord i lodowiec Snaefsjokull.
obrazek Wstęp do teorii wiatru (2004-06-22/23)
Na Islandii nie ma dni bezwietrznych (stwierdzone doświadczalnie).
Jedziemy z Borgarnes na północ. Po około 40 kilometrach zaczyna się podjazd - 20 kilometrów serpentyn a z każdą serpentyną wieje bardziej. Ciężko jest pod górę ale i ciężko z góry - na zjeździe musimy całkiem nieźle pedałować. Kolejnego dnia wcale nie jest łatwiej. Po drodze do Blonduos z trudem wyciągamy 10 kilometrów na godzinę. Gdybym wiedział, że za parę dni taką prędkość będę się cieszył...
obrazek Interior (2004.06.24 - 2004.06.25)
Jakieś 30 kilometrów za Blonduos skręcamy na drogę F35. Pogoda okazała się łaskawa. Jest słonecznie a wiatr (niebywałe!) mamy w plecy. Powoli pniemy się w górę zielonej doliny aż do kresu tej zieleni, aż do momentu gdzie rozpoczyna się rozległy, surowy płaskowyż. To właśnie interior. Największa pustynia Europy. Jedziemy po kamienistej drodze, cały czas leciutko do góry. Chmury na niebie dają jasne rozproszone światło. Mijamy kolejne malownicze jeziora - te na prawo skrzące się w słońcu, te na lewo lazurowe. Na horyzoncie pokryte lodowcami szczyty. Ogromna, dzika przestrzeń po której hula wiatr. Tego dnia dojechaliśmy do Hveravellir. Wieczorna kąpiel w gorących źródłach była bardzo przyjemna. Drugiego dnia niebo było stalowe i groźne. Przestrzenie były jeszcze większe i jeszcze bardziej pustynne. Aż po horyzont tylko kamienie, wąska nitka wyboistej drogi i groźne stalowe niebo. Potem padało. Na Islandii nie pada z góry, pada zawsze z boku, to wiatr, nie grawitacja decyduje tu o wszystkim - również o tym ile można przejechać. Jeśli wiatr pozwoli sto kilometrów po górach nie będzie problemem. Ale czasami przejechanie siedemdziesięciu po płaskiej i równej drodze graniczy z cudem. Bo
...
Zobacz zdjęcia:
Islandia
Islandia - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj




























