Przejechaliśmy na rowerkach w ciągu 9 dni ok. 1200 km + dojazd samochodem do granicy w Ogrodnikach
Wyprawa przebiegała w dniach 18 - 28 sierpień 2003 r.
Darco2005-08-24 14:14:37
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 3.33 z 5.00. 3 głosów oddanych
W międzyczasie spotykamy sympatycznego Niemca, który podróżując częściowo rowerem, a częściowo pociągiem stara się dotrzeć do Kłajpedy. Wspólnie udajemy się na pizze i piwo. Najbliższe godziny upływają nam na miłej pogawędce przy browcu w przytulnej restauracji, z uroczymi kelnerkami (znowu:)). Niemiec opowiada nam, jak kilka lat wcześniej podróżował po Afryce... rowerem(!). W ogóle fajny gość, kolejna ciekawa postać podczas naszej wyprawy...
Dzień 11. (28.08.03) Szawle - (Marijampol - Mołowiste), ok. 115 km
W nocy wsiadamy do pociągu i z ponad godzinnym opóźnieniem przybywamy do Kowna, gdzie przesiadamy się na pociąg do Marijampola. W pociągu łamie nas sen i dopada chłód. Kolejny dzień zapowiada się deszczowo, z małymi przebłyskami słońca. Do granicy z Polską pozostało już tylko jakieś 35 km. Droga pofalowana (A5), co chwilę górki i małe zjazdy, deszcz. Docieramy wreszcie do naszej granicy. Potrójne kontrole paszportów, zdumiewają nas, ale ogólnie odprawa przebiega bardzo szybko i kolejny raz miło. Mnie udaje się przewieźć oryginalną litewską wódkę, (no co:)), w końcu wszyscy znajomi chcą jej spróbować ;). Od granicy kierujemy się na Szypliszki, gdzie skręcamy w kierunku Sejn. Będąc jeszcze na Łotwie, docierały do nas informacje o prawdziwie upalnej pogodzie panującej w Polsce, które zaczynają się tu potwierdzać. Im bliżej domu, tym cieplej i słoneczniej. W Sejnach robimy mały odpoczynek, zwiedzamy Bazylikę Nawiedzenia NMP, która wraz z przyległymi budynkami klasztornymi tworzy najcenniejszy na Suwalszczyźnie zespół architektoniczny. Renesansowy kościół wzniesiono w latach 1610 - 1619 tyłem do miasta. W czasie przebudowy w 1760 r. odwrócono świątynie, dodając barokową fasadę zamkniętą wieżami z cebulastymi hełmami. W prawej kaplicy można obejrzeć bardzo cenny zabytek - słynącą cudami gotycką figurę, tzw. Madonnę Szafkową z XV w. W mieście stoi też synagoga, którą podobnie jak dom talmudyczny naprzeciwko - zajmuje Ośrodek Pogranicze Sztuk - Kultur - Narodów. Jedziemy dalej, jesteśmy coraz bliżej naszej bazy wypadowej w Mołowistem. Kilka kilometrów przed celem łapie nas deszczyk, więc robimy mały przystanek na stacji benzynowej. Po bezsennej niemal nocy, prawie usypiamy na stojąco, więc wskakujemy na nasze rowerki i śmigamy dalej.
Wróciliśmy do punktu wyjścia (a raczej wyjazdu). Przemiła pani gospodyni zaprasza nas na kawkę i posiłek. Dzielimy się z nią wrażeniami z podróży, ona opowiada nam o swych wojażach, na koniec idę jeszcze raz zamoczyć łapki w cudnym jeziorze i... w drogę do domu (tym razem samochodem). Po przejechaniu kilkudziesięciu km, musimy się troszkę przespać, gdyż oczy nam same się zamykają. Po godzinie, już wypoczęci, odpalamy "maszynę" i mkniemy dalej. W Warszawce zatrzymujemy się jeszcze raz, w "Macu" na kawę i kanapkę... Kupujemy polską gazetę, czytamy wiadomości z Polski (by uzupełnić troszkę wiedzę), Korzeniowski poprawił swój rekord świata na 50 km... Droga nam się dłuży, zapada już zmrok, ale przyświeca nam doskonale widoczny o tej porze roku Mars... Ok. 23 docieramy do domu, lecz jak to zwykle bywa, zaczyna się "niekończąca się opowieść"... Następnego dnia realizujemy nasz wspólny pomysł kulinarny, grillowane pstrągi, pieczona kiełbasa również z grilla i duszone ziemniaczki, wszystko zakrapiane złocistym napojem - tego wszystkiego nam było trzeba...
SERDECZNE PODZIĘKOWANIA WSZYSTKIM, KTÓRYM ZECHCIAŁO SIĘ CZYTAĆ
I CHOĆ W TEN SPOSÓB UCZESTNICZYĆ Z NAMI W TEJ NIEZWYKŁEJ WYPRAWIE...
Zobacz zdjęcia:
Łotwa
,
Litwa
Łotwa - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj



























Maniek, 2006-05-24 10:47:20