Sluchac eskorty. Uzgadniac plan podrozy. Nie zmieniac trasy. Nie kontaktowac sie z opozycja. Zgodzilismy sie i dzieki temu zobaczylismy niedostepna dla cudzoziemcow Birme. I ludzi, ktorzy potrafia cieszyc sie tym, co zostalo im dane.
Birma

Slawomirplatek2005-08-18 20:52:56
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 4.08 z 5.00. 24 głosów oddanych
tylko rejony administracyjne i odpowiedzialni za nas oficerowie. Traktowani bylismy jak goscie wagi panstwowej.- Jutrzejszy etap do Mandalay przewiduje przejazd okolo 105 kilometrow. Czy to nie za duzo? O ktorej chcielibyscie zjesc obiad? - przejmujacy nas oficer z nowego dystryktu ustalal na wieczornej "odprawie" wszystkie szczegoly dnia nastepnego. - Od kapitana Myant Soe Lin slyszalem, ze jest wsrod was dwoch wegetarian. Czy rowniez na jutro przygotowac dwa posilki wegetarianskie? W jednej z wiosek, przez ktora bedziemy jutro przejezdzac, znajduje sie bardzo ciekawy buddyjski klasztor. Chcielibyscie go zwiedzic? - dopytywal sie. A nastepnego dnia wszystko dzialalo oczywiscie bez zarzutu.
Cala ta "obsluga" miala nie tylko ulatwic nam przejazd, ale przede wszystkim nie dopuscic do tego, bysmy bez nadzoru poruszali sie po kraju. "Obsluga" bowiem to nieustanna obecnosc w poblizu nas przynajmniej dziesiatki zolnierzy. To dzieki "obsludze" na posilek czy na nocleg zatrzymywalismy sie w miejscach, ktore zostaly wczesniej wybrane i odpowiednio przygotowane. "Obsluga" to rowniez koniecznosc powiadamiania pilnujacego nas oficera o tym, ze chcielibysmy zrobic cos nieplanowanego, na przyklad wyjsc poza obreb miejsca przygotowanego dla nas na nocleg.
- Niestety, nie mozecie pojsc do wioski. Jest juz ciemno. Zreszta oni niedlugo beda konczyc i niewiele byscie zobaczyli - jeden z odpowiedzialnych za nas oficerow probowal nam wyperswadowac pomysl odwiedzenia wioski, w poblizu ktorej zatrzymalismy sie na nocleg. Z niewielkiej odleglosci dobiegala muzyka i spiewy. Chcielismy z bliska zobaczyc, jak sie bawia miejscowi wiesniacy. Tego jednak nie bylo w planie.
Tym razem uparlismy sie. Oficer, wydawalo sie, dal w koncu za wygrana i wydal jakies rozkazy jednemu ze swoich podwladnych. Nam powiedzial, ze musimy jeszcze chwile poczekac. Pietnascie minut pozniej na dziedziniec szkoly, w ktorej przygotowana byla nasza kwatera, wjechala wojskowa ciezarowka wyladowana
...
Alina, 2007-06-16 15:48:01
Zobacz zdjęcia:
Myanmar
Myanmar - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj





















Kasia, 2008-01-17 13:00:42