MAGIC INDIA!!! O tym kraju można pisać bez końca. Moja opowiastka o naszej podróży przez Indie robi się coraz dłuższa i dłuższa. Teraz jednak przestało mieć to jakikolwiek sens. Wczoraj zdarzył się wypadek. Nasz przyjaciel, wspaniały przyjaciel - Walter z Peru - zginął wczoraj w wypadku kolejowym. Ciągle nie możemy zrozumieć, że to zdarzyło się naprawdę. To była chwila, ale ta chwila wystarczyła, żebyśmy stracili tak wspaniałego człowieka jakim był Walter.
Siliguri, 26.10.1999

Slawomirplatek2005-08-18 20:46:42
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Trzeci dzień podróżowaliśmy pociągiem. Byliśmy zmęczeni. W Siliguri przesiadaliśmy się na kolejny pociąg. Nie było wolnych miejsc, wszędzie pełno ludzi, był problem z wejściem do środka. Po pewnym czasie każdy z nas znalazł sobie jakiś kawałek podłogi. Walter siedział niedaleko drzwi. Wszyscy spaliśmy zadowoleni, że mamy jakieś miejsce. Nie zwracaliśmy uwagi co robi Walter. W pewnym momencie obudziły nas krzyki ludzi i odgłos hamującego pociągu. Zrozumieliśmy, że ktoś wypadł z pociągu. Trochę to trwało, zanim dotarło do nas, że to Walter. Na początku wierzyłem, że nic mu się nie stało. Był przecież nauczycielem karate, był świetnie wysportowany i nie raz już koziołkował w powietrzu, żeby wstać po chwili bez jakiegokolwiek zadrapania. Kiedy go znaleźliśmy niedaleko torów, było jasne, że tym razem to poważna sprawa. Prędkość pociągu i kamienie przy torach spowodowały, że uderzenie było bardzo silne. Ucierpiała zwłaszcza głowa. Umierał sześć godzin i nikt nie był w stanie mu pomoc. Nie tutaj, nie w Indiach.
Magic India!!! Niestety, to powiedzenie działa w dwie strony. Tę pozytywną, ale również negatywną. W tym kraju nie było szansy, żeby go uratować. Wszystko działa powoli, a większość ludzi ogranicza się tylko do obserwacji, nie angażując się w jakąkolwiek pomoc. Sprawy proste, sprawy oczywiste nie są tutaj wcale takie proste i oczywiste. W pierwszym szpitalu nie zrobili nic poza zdezynfekowaniem ran. Zalecili jak najszybsze przetransportowanie do centralnego szpitala w Siliguri. Sprawa jak go przetransportować była już naszym problemem. Znalezienie samochodu nie było proste, a potem jeszcze ta beznadziejna, długa droga. Umarł zanim dotarliśmy do tego większego szpitala.
Ciągle rozmawiamy o Nim, wspominamy wspólne chwile i nie możemy uwierzyć, że On nie jest już z nami. Naprawdę trudno uwierzyć w to, co się stało.
...
Zobacz zdjęcia:
Indie
Indie - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj



















