Pamiętam, że kiedy pierwszy raz studiowałem proponowana trasę przejazdu Great Millennium Peace Ride dookoła świata, Myanmar był jedynym krajem, którego kompletnie nie mogłem skojarzyć. Nazwa Birma brzmiała już trochę bardziej znajomo, ale i tak moje wiadomości o tym kraju były praktycznie żadne. Myślę, że nie jestem w tym przypadku odosobniony w swojej niewiedzy.
Gdzieś Na Rzece Pomiędzy Kalewa a ..., 13.10.1999

Slawomirplatek2005-08-18 20:41:03
Wyświetlono razy (ostatnio: )
to trudnościami terenowymi i brakiem przejezdnych dróg w tym regionie. Dyskutować na ten temat nie było sensu. Musieliśmy podpisać zobowiązanie, że nie będziemy zmieniać trasy naszego przejazdu bez porozumienia z władzami, jak również, że nie będziemy się mieszać w żadne polityczne rozróby. Podpisaliśmy...
Do Myanmar zawitaliśmy 10 listopada. To niewiarygodne, ale było to jedno z najbardziej bezproblemowych przekroczeń granicy, jakie doświadczyliśmy na trasie tego rajdu. Można było się poczuć niemal jak w Unii Europejskiej, gdzie praktycznie nie zauważa się granicy. Zbliżając się do rzeki, podejrzewałem co prawda, że to może być właśnie granica, pewności nabrałem jednak dopiero po drugiej stronie, kiedy zobaczyłem inny rodzaj uniformów wojskowych i inny rodzaj pisma na tablicach informacyjnych. Nikt nie pytał nas o paszporty, nikt nie zadał żadnych pozwoleń, nikt nie zatrzymywał. Przygotowani na wszelakiego rodzaju problemy nie mogliśmy uwierzyć, że tak po prosty już jesteśmy po drugiej stronie.
Okazało się, że to nie koniec niespodzianek. 'Po drugiej stronie' przygotowano specjalny program naszej wizyty i czekano na nas już od kilku dni (pierwotny termin przyjazdu do Myamar ustalony był na trzeciego listopada). Po oficjalnym powitaniu zaprowadzono nas do najlepszego w mieście (być może też jedynego) hotelu, przygotowano świetną kolację, a wieczorem sprowadzono dwa zespoły muzyczno-taneczne, które miały urozmaicić nam czas. Następnego dnia ruszyliśmy w drogę razem z wojskową eskortą. Wszystko zorganizowane było perfekcyjnie: posiłki i napoje na trasie, obstawa, tłumacz, transport naszego bagażu, nocleg. I tak każdego dnia. Zmieniają się tylko rejony administracyjne i odpowiedzialni za nas oficerowie. Traktowani jesteśmy naprawdę jak goście wagi państwowej.
Tak właściwie to mamy teraz po wszystkich nerwowych dniach ostatnich tygodni, całkiem
...
Zobacz zdjęcia:
Myanmar
Myanmar - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj





















