Od paru dni jesteśmy już w Pakistanie. Po przekroczeniu granicy z Iranem w Taftan, zabraliśmy się autobusem do oddalonej o 650 km stolicy Balluchistanu - Quetty. Podróż trwała ponad 30 godz. Cały ten czas jechaliśmy przez pustynię. Wydaje mi się, że mieliśmy okazję zobaczyć wszelkiego rodzaju odmiany pustyni - tradycyjna piaszczysta, płaska, kamienista, górzysta, z piaskiem białym i czarnym. Podziwiane tym razem z okna autobusu widoki były piękne, ale sama podróż była drogą przez mękę. Ponad 30 godz. w autobusie, który zabrał dwa razy więcej pasażerów niż powinien. My co prawda mieliśmy normalne miejsca siedzące, ale w zawalonym tobołkami autobusie wolnej przestrzeni było naprawdę niewiele. W moim przypadku, przy 187 cm wzrostu, oznaczało to trzymanie nóg pod brodą przez całą podróż.
Kingri, 29.09.1999 (Pakistan)

Slawomirplatek2005-08-18 20:31:01
Wyświetlono razy (ostatnio: )
jest proste, gdyż większość całe życie spędza w domu lub jego pobliżu, to są one kompletnie zasłonięte z zostawionymi jedynie niewielkimi otworami na oczy. Raz zdarzyło się, że zostałem poproszony o pomoc przez gościa, któremu nawalił samochód. Przy całej operacji podwiązywania urwanego elementu asystował nam jedynie jego syn, trzy kobiety (trudno powiedzieć, czy były to jego trzy żony czy też żona i córki, czy też jakaś inna kombinacja), stały za krzakiem dobre kilkadziesiąt metrów dalej, dodatkowo jeszcze, aby coś tam przypadkiem nie zobaczyć, odwrócone były do nas tyłem. Gość ten, jak wyniknęło potem z rozmowy, był nauczycielem w pobliskiej miejscowości Lorelei i świetnie mówił po angielsku. Powyższe wydarzenie świadczy, że ten daleko posunięty radykalizm w przestrzeganiu praw koranicznych dotyczy również ludzi wykształconych, a nie, jak początkowo sądziłem, biedotę na wsi.
Tak w ogóle to w częściach wiejskich Baluchistanu do szkół chodzą niemal wyłącznie chłopcy. Dziewczynki nie są posyłane przez rodziców do szkoły, bo po pierwsze, za szkołę trzeba płacić, a po drugie, dziewczynka wszystkiego, czego potrzebuje, ma nauczyć się w domu. Wczoraj całkiem przypadkowo rozłożyliśmy swoje obozowisko koło niepozornie wyglądających zabudowań, które później okazały się miejscową prywatną szkołą. Rano trochę zamarudziliśmy ze wstawaniem i okazało się, że jesteśmy otoczeni całą gromadą ciekawskich dzieci. Ich nauczyciel był również ciekawy, skąd się wzięliśmy, co my jesteśmy itd. Po złożeniu naszego obozowiska zostaliśmy zaproszeni do szkoły i mieliśmy okazję składać nasze wyjaśnienia przed szacownym gronem kadry nauczycielskiej (2 osoby) i ich wychowankami (ok. 60 dzieci w wieku pomiędzy 6 - 14 lat). Było bardzo ciekawie. Przy okazji dzieci zobaczyły, gdzie znajdują się kraje, z których pochodzimy, i usłyszały trochę o
...
Zobacz zdjęcia:
Pakistan
Pakistan - wybierz obszar, który cię interesuje:









































