• Relacji z podrózy: 17768
  • Zdjęć: 126014
  • Podróżników: 59576
  • Porad: 18827
  • Postów: 215169
  • Tematów: 91635

Milenijny rowerowy rajd pokojowy dookoła świata

slawomirplatek Wyświetlono: 800 razy 2005-08-18 20:23:42
  Ocena:2.39 (479 głosów)


Seattle (6.08.1998) - Hiroszima (1.01.2000)
Coś co wydawało się z punktu widzenia ludzkiego nie możliwe stało się możliwe. Wyruszając w podróż dookoła Świata zabrałem ze sobą rower "Romet" starszy ode mnie, stare sakwy, i około 300 dolarów w kieszeni. Nie znalazłem w Polsce sponsorów, nie byłem ubezpieczony, nie miałem szczepień na różnego rodzaju choroby. Byłem jak włóczęga w porównaniu do moich przyjaciół z grupy. A jednak z pośród około 600 uczestników rajdu jako jeden z czterech osób przebyłem całą trasę. Jednym z wyróżnień był medal od Prezydenta Radomia Adama Włodarczyka a dnia 14 lutego 2000 roku byłem pośród czterech osób które zostały wyróżnione medalem otrzymanym z rąk prezydenta Litwy Valdas'a Adamkus'a.

Wielki Milenijny Rajdu Pokoju (The Great Millennium Peace Ride) rozpoczął się 6 sierpnia 1998 w Stanach Zjednoczonych w rocznicę zrzucenia bomby atomowej na Hiroszimę, a zakończył 1 stycznia 2000 roku w Japonii właśnie w tym mieście-symbolu - Hiroszimie. Trasa wiodła przez 43 kraje na pięciu kontynentach: obie Ameryki, Afryka, Europa i Azja. Rowerami pokonaliśmy 24239 km, drugie tyle różnego rodzaju środkami transportu. Dziennie przejeżdżaliśmy średnio 80 km, choć zdarzało się 180 km, zależało to od jakości drogi (lub czasem jej brak). W różnych krajach, znajdujących się na trasie organizowane były konferencje prasowe, spotkania z lokalnymi władzami, czy też organizacjami społecznymi i sportowymi. Idea Rajdu Pokoju była również prezentowana na spotkaniach z młodzieżą w szkołach.

Rajd miał charakter otwarty. Oznaczało to, że każdy, kto chciał mógł się dołączyć. Z zaproszenia na całym świecie skorzystało około 600 osób, które dołączały się do nas - czasem na jeden dzień, czasem na dłużej, czy też jak w przypadku niektórych na całą pozostałą trasę. Ludzie, którzy brali udział w tym przedsięwzięciu stali się przykładem na to, że bez względu na dzielące ich różnice, takie jak wiek (najmłodszy uczestnik wyprawy miał 22, a najstarszy 64 lata), wykształcenie (profesor ekonomii, doktor fizyki, trener karate, elektronik, nauczycielka angielskiego, sekretarka, czy pracownik budowlany), narodowość (trzon wyprawy stanowili przedstawiciele Chorwacji, Litwy, Meksyku, Niemiec, Peru, Polski i Włoch) potrafili zaakceptować siebie wzajemnie i wspólnie pokonywać wszystkie trudności, jakich nie brakowało podczas tej podróży dookoła świata. W Indiach zdarzył się tragiczny wypadek w którym zginął nasz kolega Walter Ramon z Peru.

Rajd ukończyło w Hiroszimie dziesięć osób, w tym dwóch Polaków - oprócz mnie, Waldemar Grabka z Bielawy (dołączył się do grupy w Szczecinie i brał udział w ostatnich siedmiu miesiącach trasy przez Europę i Azję).
Strona:  1, 2


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:

Komentarze

  • Cezeriusz / 2010-10-05
    Strasznie mnie zainspirował artykuł w prasie rowerowej rowertour, który przeczytałem w ubiegłym miesiącu. Zamierzam wraz kumplem podjąć próbę przejechania całej trasy już w 2012 roku. Powoli zaczynamy zabierać się do przygotowań, a póki co na razie zbieramy informacje. Czy jest ktoś kto chciałby sie dołączyć, pomóc? Jeśli jest jeszcze jakiś wariat to proszę o kontakt mailowy: cezeriusz (@) yahoo.com.
  • Aniaa / 2008-07-18
    Zazdroszcze takiej wyprawy. Sama chętnie uczestniczyłabym w takiej choćby po to by trochę poznać świat.
    Współczuję śmierci kolegi, to musiało być okropne...

REKLAMA


Stany ZjednoczoneWybierz obszar który Cię interesuje

Stany ZjednoczoneChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju