Strona główna » Rumunia » Wyprawa do Transylwanii 13 czerwca - 01 lipca 2001

15 czerwca 2001<br />Tak się chodzi spać z kurami... Wysiadanie z pocišgu zakrawało na komedię. Właściwie wszyscy smacznie spali, kiedy przebudziłem się i stwierdziłem, że do Caransebes jeszcze godzina jazdy. Tymczasem po chwili, najbliższa stacja okazała się tš, na której mieliśmy wysišść. Ledwo zdšżyliśmy, a Adam P. wysiadał już z jadšcego pocišgu. Dopiero po chwili odkryłem fakt dlaczego jesteśmy godzinę wcześniej. Po prostu zapomnieliśmy o zmianie czasu (Rumunia +1h). Nie wiedzieliśmy za bardzo co ze sobš po ciemku zrobić (tam też zaczepił nas pierwszy żebrak, który chciał Pepsi). Rozejrzeliśmy się po okolicy, ale do miasta było daleko. Pojechaliśmy tam dopiero rano. Zrobiliśmy zakupy waluty. Wypiliśmy herbatę, kawę. Ja kupiłem jeszcze "strój ogrodnika", bo lało strasznie, a nie miałem nic na takš okazję. Kolejna taksówka dowiozła nas za 200.000 lei (ok. 15 DM) do dolnej stacji kolejki Muntele Mic. Stamtšd rozpoczęliśmy w ulewę pierwszš wędrówkę. Zagadkowa instalacja elektryczno-telekomunikacyjna... Już po kilkuset metrach z tym niebywałym ciężarem na plecach stwierdziłem, że znowu rzuciłem się z motykš na słońce, a najgorsze, że nie tylko ja będę cierpiał, ale chłopaki, których namówiłem. Wszyscy jednak byli twardzi i nikt się nie żalił, choć było bardzo źle. Dobrym wytłumaczeniem był komentarz Witka, że ruszyliśmy w trasę, po właściwie dwóch nie przespanych w pocišgach nocach i na dodatek bez śniadania. Po ponad trzygodzinnym marszu dotarliśmy do przytulnego schroniska Cuntu. Po tej okropnej drodze byliśmy całkowicie przemoczeni i na wagę złota, a nawet więcej był goršcy piec, przy którym spędziliśmy kolejne godziny. Po raz pierwszy (gdybyśmy wiedzieli ile nas to jeszcze czeka) mieliśmy generalne suszenie. W schronisku miła kobietka łšczyła się za pomocš zapomnianych przez cywilizacje urzšdzeń rozmawiajšc z kimś. Adam P. sfotografował zagadkowš instalację (telefoniczno - CB radiowo - elektrycznš). Wypiliśmy pierwsze gościnne kieliszki rakiji i wršbaliśmy po smacznym coś a'la pšczku. Spaliśmy w pokoju z kurš, która wysiadywała pod kartonem swoje potomstwo. Na poczštku nieco cuchnęło, ale jak to zwykle bywa przyzwyczailiśmy się i przy niej zajadaliśmy z apetytem pierwszš kolację z przygotowanych zapasów. Nad nami na sznurkach oddawała wilgoć pokaźna część naszej odzieży. Telefony nie działały. Zasnęliśmy snem dziecka.

Wyprawa do Transylwanii 13 czerwca - 01 lipca 2001

Wycieczki, Zwiedzanie ...
Miłośnik podróży Banarrek
2005-08-18 15:43:56
Wyświetlono razy (ostatnio: )

16 czerwca 2001
Odpoczynek przed wejściem na Tarcu... To był całkiem miły dzień. Wstaliśmy wcześie, bo po 7.oo. Spało się dobrze. Po śniadaniu (nawet się nie pożegnaliśmy z gospodarzami, bo nikogo nie było w zasięgu wzroku) ruszyliśmy w góry. Zaczęło bardzo silnie wiać i szło się źle, ale mogliźmy już zobaczyć piękno rumuńskich gór. Oglšdaliźmy z zachwytem ogromne przestrzenie pasma Ţarcu (czyt. Carku). W zagłębieniu drogi, osłonięci murem skał złapaliźmy ostatni oddech cywilizacji w postaci zasięgu. Zadzwoniliźmy do rodzin. Rozmowa minutowa, żeby nie było za drogo (cena 1 minuty do Polski - ok. 8 zł). Łyk rakiji nie jest zły... Szlak na szczyt Ţarcu nie był trudny i szło się nieźle, mimo przygniatajšcych do ziemi garbów. Wreszcie nie padało i była piękna słoneczna pogoda. Nawišzaliśmy kontakt z pierwszym pasterzem i jego psami (rzeczywiście nie można tu raczej spotkać nikogo innego poza pasterzami). Witold z Adamem P. złapali niezły rytm i wysforowali się mocno do przodu. Mnie ciężko się oddychało i musiałem albo iść bardzo wolno, albo robić co jakis czas postoje. Jeszcze gorzej aklimatyzował się Adam K. Szedł jeszcze wolniej. Na podejście straciłem mnóstwo sił. Chłopcy na górze się już nieźle rozgoscili, gdy tam dotarliśmy. Zatrzymaliśmy się przy budynku meteo. Gospodarz tego lokalu (mieszkał tam chyba z kobietš i małš dziewczynkš) obdarował nas jakże cennym prezentem w postaci litra wody na głowę. Owce jak kwiatki na łšce... Tu również działały jeszcze telefony. Adam P. poprosił o podładowanie. Jegomość odpalił agregat i pośród wielkiego huku i spalin spełniał prośbę. Zrobiliśmy sobie dłuższy odpoczynek z kanapkami i herbatš. śmieci zgodnie z zaleceniami wyrzucaliśmy kawałek dalej. Było tam ich już sporo i walały się na dużej przestrzeni roznoszone przez wiatr. Niestety nie przywišzujš widać do tego zbyt wielkiej wagi. Obfotografowaliśmy ...

Strona:  [1]  2  3  4  5  6  7  8  9  10  11  12  13  14  15  16  17  18  19  20
Oceń ten artykuł:

Dodaj komentarz >>


Wyprawa do Transylwanii 13 czerwca - 01 lipca 2001 Wyprawa do Transylwanii 13 czerwca - 01 lipca 2001 Wyprawa do Transylwanii 13 czerwca - 01 lipca 2001 Wyprawa do Transylwanii 13 czerwca - 01 lipca 2001 Wyprawa do Transylwanii 13 czerwca - 01 lipca 2001 Wyprawa do Transylwanii 13 czerwca - 01 lipca 2001
Zobacz zdjęcia: Rumunia

Rumunia - wybierz obszar, który cię interesuje:

 Rumunia - relacje i reportaże Zobacz zdjęcia: Rumunia - filmy z wakacji Rumunia - porady i wskazówki Zadaj pytanie na temat tego kraju
Rumunia - szczepienia, porady zdrowotne Rumunia - kuchnia, potrawy, alkohole Rumunia - kultura, obyczaje, zabytki  FajnaOferta - wycieczki, last minute Rumunia - pogoda, temperatura, klimat



Odyssei Forum Podrnika






Kraj/region: Transport: Rodzaj wyjazdu: Wyjazd od: Wyjazd od:




Jeżeli chcesz otrzymywać nasz Newsletter, wpisz swój adres:
Odyseusz 2007 Mongolia

Społeczność Odyssei.com
Zobacz, kto był już w tym kraju










  + Przyłącz się do naszej społeczności
  Odyssei.com forum - ostatnie posty

   Odyssei.com Forum podróżnika

  Wątpliwości? Zapytaj specjalistę!
  » Rumunia

   Zostań doradcą!

  Państwa, o których mowa w artykule
  » Rumunia