Podróżując po południowym Peru pojechaliśmy do małej miejscowości Pisco (w Peru produkuje się owocową wódkę o tej samej nazwie). Głównym celem przyjazdu do tego leżącego nad Oceanem Spokojnym miasteczka portowego jest rezerwat przyrody Paracas, który powstał dla ochrony tamtejszego unikatowego ekosystemu. Został on zlokalizowany na małych, skalistych, przybrzeżnych Wyspach Ballestas kilka kilometrów od brzegu. Można się tam dostać jedynie motorówką. Wsiadając do niej już w porcie podziwialiśmy klekoczące pelikany. Przewodnik ostrzegł nas, by uważać na ptaki, które chętnie zrzucają swoje odchody na głowy turystów. Po kilkudziesięciu minutach niebezpiecznej jazdy po huczących falach Oceanu Spokojnego znaleźliśmy się przy wysepkach. Niestety zabronione jest wychodzenie na brzeg ze względu na agresywność mieszkańców wysp. Dookoła motorówki pluskały się w oceanicznej wodzie młode lwy morskie, inne ryczały leniwie wygrzewając swoje tłuste cielska na słońcu. Po skalistym klifowym nabrzeżu dreptały sobie śmiesznie i nieporadnie wyglądające pingwiny. Na jednej z kamienistych plaż roiły się ich tysiące. Widzieliśmy wiele gatunków egzotycznych ptaków, między innymi czarne kormorany a także liczne gatunki mew.
Półwysep Paracas

Tomcuk2005-08-12 14:10:39
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 4.00 z 5.00. 2 głosów oddanych
- Do 1945 roku - powiedział nam przewodnik - wyspy te były miejscem zbiorów naturalnego nawozu ptasiego - guano. Był to wtedy główny produkt eksportowy Peru przynoszący ogromne dochody!
lwy morskie
Wracając motorówką z wysp widzieliśmy na wybrzeżu, wyrzeźbiony w podłożu niezwykły, olbrzymi (250 metrów wysokości) znak – kandelabr, który jest jedną z wielu niewyjaśnionych do tej pory zagadek archeologicznych Peru. Nie wiadomo kiedy, jak i dlaczego powstał, kto go zrobił, ani do czego służył. Istnieją hipotezy mówiące, że świecznik spełniał zadanie punktu orientacyjnego dla przepływających tamtędy statków, ale nie jest to zbyt przekonywujące. Dla mnie bardziej wiarygodne jest łączenie powstania kandelabra z powstaniem znajdujących się niedaleko słynnych linii koło Nazca.
kandelabr
Być może kandelabr został wykonany przez rozwijającą się tu między VII wiekiem p.n.e. a II wiekiem n.e. kulturę Paracas. Nazwa Paracas powstała od słowa "paracas", które oznacza "piasek padający jak deszcz", ponieważ latem piasek z pustyni powoduje burze piaskowe przypominające deszcz. Nie obawiając się burz piaskowych, ponieważ przebywaliśmy w Peru pod koniec zimy (wrzesień), pojechaliśmy na popołudniową wycieczkę na pustynny półwysep Paracas. W pewnym momencie dookoła nas i naszego minibusa nie było nic prócz wszechobecnego żółtego piasku, ubitego w połączeniu z solą w twardą nawierzchnię. Jak to możliwe, że na takiej jałowej ziemi rozwinęła się jakakolwiek kultura? A jednak w 1925 roku peruwiański archeolog Julio Tello w grobowcach na pustyni odkrył pierwsze mumie nieznanej wtedy kultury Paracas. Nie mogła to być kultura prymitywna, ponieważ archeolodzy stwierdzili, że dokonywano wtedy między innymi udanych trepanacji czaszek! Natomiast by rozróżniać poszczególne klany deformowano dzieciom głowy. Ludność kultury Paracas osiągnęła również bardzo wysoki kunszt w produkcji tkanin. W tej dziedzinie byli mistrzami wśród wszystkich cywilizacji prekolumbijskich w całej Ameryce Łacińskiej. Warto zajrzeć do muzeum kultury Paracas, które znajduje się na Półwyspie.
Podczas wycieczki pojechaliśmy także nad wybrzeże Oceanu Spokojnego. By dostać się na piaszczystą plażę trzeba zejść z wysokiego klifowego brzegu. Z powodu zimnego Prądu Humboldta woda w Oceanie, mimo bliskości równika, nie jest zbyt ciepła. Od maja do listopada na wybrzeżu żyją flamingi chilijskie, które na tą część roku przylatują tu z wysokich Andów. Jak głosi legenda od ich ubarwienia powstała flaga peruwiańska. Flamingi mają czerwone skrzydła i biały tułów i taka jest właśnie flaga – z lewej i prawej strony czerwone pasy a w środku pas biały. Znajdują się tam również niezwykłe, wyrzeźbione przez fale Pacyfiku, duże jaskinie. Jedna z nich jest nazywana "Katedrą". Ochrzcili ją tak marynarze, ponieważ od strony Oceanu podobno bardzo przypomina katedrę. Z powodu szumu fal i tajemniczego wnętrza czułem się w środku jaskini jak na wyspie skarbów. Półwysep Paracas jest bardzo ważnym miejscem dla Peruwiańczyków również ze względów patriotycznych. Właśnie na tym wybrzeżu w 1820 roku lądował wraz ze swoim wojskiem wyzwoliciel Peru spod władzy Hiszpanów generał José de San Martin. Wkrótce potem, jeszcze w tym samym roku, w Ica proklamowano dzięki temu niepodległość Peru. Wydarzenie to jest upamiętnione wysokim, białym monumentem stojącym na Półwyspie Paracas. Natomiast w ścianie budynku w Ica na Plaza de Armas, gdzie ogłoszono niepodległość Peru, wmurowano pamiątkową tablicę ku chwale generała San Martina.
Zobacz zdjęcia:
Peru
Peru - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj
























