Olbrzymie linie na płaskowyżu Nazca w Peru zostały odkryte w 1926 roku przez dwóch archeologów: Amerykanina Alfreda Kroebera i Peruwiańczyka Toríbio Mejía Xesspe a w 1994 roku zostały wpisane na listę światowego dziedzictwa kulturalnego UNESCO. Jednak stały się one sławne dopiero dzięki szwajcarskiemu badaczowi i pisarzowi Erichowi von Dänikenowi. Jego "kosmiczne" teorie zna cały świat. Będąc w Peru postanowiliśmy jechać również do małej pustynnej miejscowości Nazca i na własne oczy przekonać się ile są warte hipotezy Dänikena.
Tajemnicze linie na pustyni i indiańskie mumie

Tomcuk2005-08-12 14:07:21
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 5.00 z 5.00. 1 głosów oddanych
Do Nazca przyjechaliśmy całonocnym autobusem z Arequipy. Droga przez Andy nie należała do bezpiecznych – wąskie zakręty między przepaściami i wysokimi skarpami. Dodatkowej adrenaliny dostarczał nam kierowca, który wyprzedzał tiry nie patrząc czy coś jedzie z naprzeciwka. Dawał jedynie sygnały dźwiękowe. Ponad dwudziestoletni amerykański autobus dowiózł nas jednak szczęśliwie do Nazca i to o ponad godzinę przed czasem! Około 4 nad ranem opuściliśmy pojazd nie widząc dookoła żywej duszy. Z ciemności podjechał do nas amerykański krążownik szos, który swoją młodość przeżył ponad 30 lat temu. Wysiadło z niego trzech mężczyzn o posturze Schwarzenegera i jeden z nich głosem nie znoszącym sprzeciwu, ale grzecznie zapytał po hiszpańsku:
- Czy chcecie, abyśmy podwieźli was do hotelu?
Patrząc na nasze miny dodał:
- Za darmo.
Nie mając innego wyjścia wsiedliśmy do samochodu. Zardzewiała karoseria krążownika szos była łatana w wielu miejscach, niektóre światła były wybite, opony łyse a liczniki nie działały. Lecz opłakany stan samochodów nie ma dla Peruwiańczyków żadnego znaczenia. Tutaj się mówi: "Ważne, że jeździ!". Po kilku minutach dotarliśmy do hotelu. Ulokowano nas w pokoju, jak to zwykle w Peru bywa, bez okien, z drzwiami zamykanymi na kłódkę. Zapytano nas czy chcemy lecieć samolotem nad słynnymi liniami Nazca. Ponieważ był to główny cel naszego krótkiego pobytu w tej miejscowości odpowiedzieliśmy, że jesteśmy zainteresowani. Zapłaciliśmy po 40 dolarów od osoby za lot i w godzinach przedpołudniowych tym samym krążownikiem szos zawieziono nas na małe lotnisko, oczywiście za darmo. Czekała na nas pięcioosobowa amerykańska Cessna. W Peru na krótkich trasach latają głównie samoloty, które wysłużyły swoje lata w Stanach Zjednoczonych i tam wycofano je z użytku. Krążyły pogłoski, że co trzeci samolot nie ląduje, ale my nie zrażeni
...
Filip, 2005-11-22 19:13:32
Zobacz zdjęcia:
Peru
Peru - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj



























Jerzy, 2007-08-26 23:40:21