Wylądowaliśmy w Seattle w czwartek po południu. Przejście przez bramki graniczno-celne trwało bardzo długo. Najpierw tamtejszy „Woprowiec” wypytywal nas o czas trwania wizyty i o to ile ludzi w Polsce ma karty kredytowe (mieliśmy ze sobą 160$ gotowki, karty kredytowe i cashowe), następnie zaś celnik poszukiwał u nas kapusty i kiełbasy. Ale do waliz nam nie zaglądał (zagląda-nie jest jednak dość powszechne). Zrąbani podróżą dotarliśmy do APA (naszych przyjaciół) w Bellevue.
USA, 24.08 - 13.09.2000

Brzoz2005-08-12 13:24:44
Wyświetlono razy (ostatnio: )
budynku Chryslera i innych 11-tu drapaczy chmur. Całość opleciona jest torami kolejki, której wagoniki co pewien czas przelatują z wrzaskiem (wrzask wydają oczywiście nie wagoniki, lecz doznający ogromnych przyspieszeń amatorzy tej 5 $ atrakcji). Wnętrze kasyna (zarówno sala gier, jak i pasaże restauracyjno-handlowe) są stylizowane na nowojorski Central Park o zmroku. Kopia jest jednak niezbyt udana, widać że drzewa są sztuczne, a budyneczki to atrapy. W sklepach sporo pamiątek charakterystycznych dla Nowego Yorku. Po przeciwnej stronie Stripu jest kasyno MGM. Największą jego atrakcją jest żywy lew (zamknięty za szybą), którego ryki dodatkowo wzmo-cnione rozlegają się co chwila po części budynku (w sali gier ich nie słychać). Lew bywa tresowany przez 2 dzielnych panów. Ściany kasyna przyozdobione są zdjęciami hollywoodzkich gwiazd. Nieciekawie. Obok kasyna MGM (jego południowym sąsiadem jest jedyne przez nas nieodwiedzone z braku czasu, kasyno Tropicana) ciągną się bardzo oryginalne sklepy z pamiątkami z Grand Canyonu, z cukiereczkami M&M, z coca-colą, częściami do motorów Harley-Davidson (przezroczysta butelka Coli, przód motoru wyjeżdżający prosto ze ściany). Wracając na stronę zachodnią bulwaru mija się idealną wręcz replikę słynnego (także z Bondów) kasyna w Monte Carlo. Choć w Monte Carlo nie wchodziliśmy do środka (wstęp 50 frankow), to na podstawie idealnej podróbki samego budynku, można przypuszczać, że środek też jest jak w Monte Carlo - naprawdę fajny, z bogato zdobionymi sufitami, żyrandolami. Następne w kolejności to Bellagio, kasyno w stylu wloskim. Największą jego atrakcją są tańczące fontanny. O zmierzchu rozlega się głośna muzyka (my np. słuchaliśmy „It’s time to say good-bye” Andrei Boccellego) i ogromne fontanny ciągnące się wzdłuż Stripu przed kasynem zaczynają tańczyć, jak zawodowe baletnice. Przytulają się do siebie, obejmują, ukladają w ...
Strona: 1 2 3 4 [5] 6 7 8 9 10 11
Zobacz zdjęcia:
Stany Zjednoczone
Stany Zjednoczone - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj




























