Poznawanie Madrytu rozpoczęliśmy od madryckiego metra, którym z lotniska oddalonego znacząco musieliśmy dojechać do hotelu położonego w samym centrum miasta. Wagony kolejki były imponujące – nowoczesny pociąg o opływowym kształcie, czyste wagony nie dzielone – zupełnie jak w Szanghaju. Stacje przez okna też wyglądały na nowe i atrakcyjnie zdobione. Jazda nasza była jednak z przesiadką. Kolejna linia – już typowo miejska, a nie lotniskowa, była też „typowa” – brudna, stacje zaniedbane, wagony stare i zdezelowane (choć oczywiście w granicach przyzwoitości).
Madryt, 14.12 - 18.12.2002

Brzoz2005-08-12 13:07:53
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 3.40 z 5.00. 5 głosów oddanych
parków też. Największy to Park Retiro (ponad 130ha). Latem podobno pełno tu kiermaszy, wróżek, koncertów a także rozmaitych pokazów mniej uznanych artystów. Niestety, my byliśmy zimą (w nocy temperatura spadała do +4C, dniem było od +7 do +15C), a wtedy park jest raczej wymarły. Obejrzeliśmy tylko wystawę współczesnego malarza hiszpańskiego Carmen Calvo (byliśmy jedynymi oglądaczami) w Pałacu Velasqueza i jedyny w świecie, wystawiony na widok publiczny pomnik Upadłego Anioła (mało ciekawy).
Potem pojechaliśmy na północ miasta aby wzdłuż szerokiej Paseo de la Castellana obejrzeć nowoczesny Madryt. Na wzmiankę zasługują 2 oryginalnie nachylone szklane wieże (biurowce), bardzo fajnie obejmujące czyjś pomnik, Torre Picasso (projektowana przez Minori Yamasaki, który stworzył też bliźniaki WTC w Nowym Yorku) oraz wspaniały stadion Realu Madryt – Santiago Bernabeu. „Zaliczyliśmy” też ładny i dziki Park de Oreste, miasteczko uniwersyteckie (obejmujące chyba wszystkie wydziały, o architekturze podobnej do Uniwersytetu w Sao Paulo, widoczny nadmiar słońca i chęć ucieczki przed nim) oraz Mirador del Faro – 92 metrową futurystyczną wieżę, z której podobno rozciąga się zapierający dech widok na miasto i otaczające je ośnieżone góry. Nie mogliśmy jednak tego sprawdzić, pomimo 3 krotnej próby „zdobycia wieży”, odbijaliśmy się od słowa „cerado” – zamknięte (bez podawania przyczyn – to jednak Hiszpania). W centrum miasta roi się od sklepów „Museo del Jamon” (muzeum szynki). Można kupić w nich potężne udźce szynki iberyjskiej (coś jak wędzony surowy bekon, często z papryką lub innymi dodatkami, drogo) lub kanapki z nią. Widać, że towar ten cieszy się sporym zainteresowaniem, w sklepach zawsze było dużo kupujących lub jedzących.
A teraz trochę ogólnych spostrzeżeń. Całkowicie potwierdzamy opinię, że Madryt to miasto żyjące całą dobę (i to
...
Zobacz zdjęcia:
Hiszpania
Hiszpania - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj




























